niedziela, 14 grudnia 2014

Gamba z Pucharem Cesarza


fot. wikipedia.com

Gamba Osaka w tym sezonie okazali się absolutnie najlepszą drużyną w Japonii, zgarniając wszystko, co było do zdobycia - po wywalczeniu mistrzostwa J.League i Pucharu Ligi Yamazaki Nabisco Cup sięgnęli w sobotę 13 grudnia po prestiżowe trofeum Pucharu Cesarza.

G-Osaka przez drabinkę 94. edycji Pucharu przeszła jak burza. Grę rozpoczęła w drugiej rundzie, gromiąc najlepszego tegorocznego trzecioligowca Zweigen Kanazawa 5:1. Następnie pokonała ostatnią drużynę tego sezonu w ekstraklasie, Tokushimę Vortis 1:0, na wyjeździe u Sanfrecce Hiroszima 3:1 i kolejnego spadkowicza z J.League, Omiya Ardija 2:0. W półfinale nie dała szans Shimizu S-Pulse, wygrywając 5:2. Trzeba przyznać, że tegoroczni hegemoni nie mieli w Pucharze Cesarza wymagających przeciwników. Co innego drugoligowe (w przyszłym sezonie – już ekstraklasowe - Montedio Yamagata). Podopieczni byłego trenera m.in. Kashiwa Reysol, Nobuhiro Ishizakiego rozpoczęli rozgrywki w drugiej rundzie od wyjazdowego zwycięstwa nad ekipą z ligi prefektury Tohoku, Vanraure Hachinohe 0:1. W kolejnej fazie identycznym wynikiem pokonali Sony Sendai z Japanese Football League. Schody zaczęły się w 1/8 finału, kiedy przeciwnikiem Montedio była piąta drużyna minionego sezonu ekstraklasy, Sagan Tosu. Zawodnicy z regionu Tohoku sprawili ogromną sensację, zwyciężając Sagan po dogrywce 1:0. W ćwierćfinale pokonali drugoligowca Giravanz z Kitakiusiu – zgadliście – 1:0. Więcej niż jedna bramka padła w meczu pucharowym Montedio dopiero w półfinale – w Chiba pokonali JEF United 3:2.

Faworyt finału mógł być tylko jeden. Gamba dość pewnie rozprawiła się z ambitnym outsiderem zwyciężając 3:1. Na listę strzelców u zwycięzców wpisali się dwukrotnie Takashi Usami (4. i 85. min) oraz Patric (22.), bramkę dla Montedio uzyskał Romero Frank (62.).

Gamba Osaka: Masaaki Higashiguchi - Oh Jae-suk, Daiki Niwa, Keisuke Iwashita (77. Kim Jung-ya), Hiroki Fujiharu, Yasuyuki Konno, Yasuhito Endō, Shū Kurata, Kotaro Omori (87. Lins), Takashi Usami, Patric (90 Tomokazu Myōjin).
Montedio Yamagata: Norihiro Yamagishi - Takumi Yamada, Takefumi Toma, Hidenori Ishii, Tatsuya Ishikawa, Ryosuke Matsuoka, Masaki Miyasaka, Shun Ito (46. Tetsuya Funatsu), Masato Yamazaki (60. Ryohei Hayashi), Diego Souza, Romero Frank (80. Yuki Nakashima).

Piłkarze Gamby dokonali niezwykłego wyczynu – jako jedna z dwóch drużyn w historii profesjonalnej japońskiej piłki uzyskała triplet najważniejszych trofeów w kraju. Przed nią tylko Kashima Antlers w 2000 roku sięgnęła w jednym sezonie po mistrzostwo J.League, Puchar Cesarza i Puchar Ligi. Dla Montedio finał rozgrywek to ukoronowanie świetnego sezonu, w którym po barażach awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Niestety, nie będzie im dane zagrać w Azjatyckiej Lidze Mistrzów – w przypadku, gdy mistrz kraju sięga po puchar, prawo gry w tych rozgrywkach zarezerwowane dla najlepszej drużyny Pucharu Cesarza przechodzi na czwartą drużynę J.League, a więc Kashiwę Reysol.

Włodzimierz Lubański japońskiej piłki nożnej

Pisząc i czytając o japońskiej piłce nożnej na pewno słyszeliście gdzieś to nazwisko. Chodzi oczywiście o Kamamoto Kunishige pierwszą i największą gwiazdę japońskiej piłki nożnej. Przeszedł do historii zdobywając aż 75 bramek dla reprezentacji Japonii tym samym stając się najlepszym strzelcem w historii zespołu narodowego. Jak rozpoczęła się jego zawrotna kariera?

Kamamoto urodził się 15 kwietnia 1944 roku w Kioto. Grę w piłkę rozpoczął w czwartej klasie szkoły podstawowej. Kontynuował ją w szkole średniej Yamashto a następnie na Uniwersytecie Waseda. Już wtedy miał na swoim koncie liczne sukcesy. W 1964 roku wraz z reprezentacją Japonii wystąpił na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Po wygranej z Argentyną zespół awansował z grupy, odpadając potem w ćwierćfinale.

W 1966 roku, w wieku 22 lat, po uzyskaniu tytułu magistra rozpoczął współpracę z zakładowym klubem koncernu Yanmar Diesel, który był jednym z założycieli nie istniejącej już ligi piłki nożnej Japan Soccer League. Obecnie klub nosi nazwę Cerezo Osaka Football Club.

W 1968 roku po raz kolejny wystąpił na Letnich Igrzyskach Olimpijskich, tym razem, w Meksyku, gdzie Japonia odniosła duży sukces uzyskując trzecie miejsce i brązowy medal. Kamomoto uzyskał tytuł króla strzelców.

W 1969 Yanmar Diesel po raz pierwszy zdobył Puchar Cesarza. Zaraz po mistrzostwach Kamamoto został przyjęty do szpitala z rozpoznanym wirusowym zapaleniem wątroby. Musiał zawiesić grę w nadchodzącym sezonie. Powrócił do reprezencji Japonii dopiero po roku przerwy. Jednak już w 1971 wraz z klubem Yanmar Diesel zdobył tytuł mistrza Japan Soccer League. W tym okresie dużo podróżował udzielał się charytatywnie i wraz z macierzystym klubem odnosił kolejne sukcesy.

W czerwcu 1977 roku, w wieku 33 lat, po towarzyskim meczu z Koreą Południową odszedł z japońskiej drużyny narodowej.

W 1982 roku po poważnej kontuzji, naciągnięciu ścięgna Achillesa, miał problem z powrotem do dawnej formy. 13 lutego 1984 roku, w wieku 40 lat, przeszedł na emeryturę. Przez cały okres kariery, od 1964 aż do 1984 roku związany był z klubem Yanmar Diesel z którym uzyskał m.in. trzykrotnie Puchar Cesarza, czterokrotnie mistrzostwo Japonii oraz 6 razy uzyskał tytuł króla strzelców ligi Japonii.

Po zakończeniu kariery został trenerem a potem działaczem piłkarskim. Dla japońskiej piłki nożnej jest ważnym symbolem. Lata jego sukcesów przypadły na okres trudny dla Japonii, która powoli odradzała się po klęsce II wojny światowej. W tym okresie ani razu nie udało się reprezentacji zakwalifikować do Pucharu Świata. Pomimo to Japończycy posiadali swojego Kamamoto. Króla strzelców, który oczarował ich swoją grą.

W jednym z wywiadów po przyznaniu nagrody FIFPro World XI stwierdził: " ...widzę tych zawodników [Platini, Cruyff, Schuster], którzy są naprawdę najlepszymi piłkarzami na świecie. Myślę, że wciąż mogę strzelać i kopać piłkę co najmniej tak dobrze, jak każdy z nich."

Tutaj można obejrzeć mistrza w akcji:


sobota, 13 grudnia 2014

Dlaczego japońscy piłkarze noszą niebieskie stroje?

Wydawać by się mogło, że reprezentanci kraju w danej dyscyplinie sportu powinni nosić tylko i wyłącznie stroje odwzorowujące barwy narodowe swojej ojczyzny. Od tej praktyki są jednak wyjątki - holenderscy piłkarze występują w pomarańczowym (jest to związane z osobą Willema van Oranje, u nas znanego bardziej jako Wilhem Orański oraz tego, że po śmierci jednego ze swoich krewnych odziedziczył on francuskie księstwo Oranje, które posiadało w swoim herbie drzewko pomarańczowe. Stąd Wilhem stał się “pomarańczowym księciem”, a po jego śmierci pomarańczowy kolor stał się najważniejszym kolorem obok barw narodowych), a niemieccy w białym, choć te kolory trudno znaleźć w ich symbolach narodowych. Japońska reprezentacja też wyłamuje się z tego kanonu, ubierając swoich piłkarzy w niebieskie koszulki.

Dlaczego niebieski został japońskim symbolem narodowym, nie wie nawet tamtejsza federacja piłkarska. Popularny pogląd głosi, że niebieski symbolizuje niebo oraz ocean, a tym samym japońskie terytorium, ale ta teoria została dopisana kilkadziesiąt lat później. Faktyczne pochodzenie niebieskiego nie jest udokumentowane i pozostaje zagadką.

Japończycy występowali w kolorze “błękitu wody” przed II Wojną Światową, jak i po niej. Zespół zmienił stroje na jednolicie białe przed Olimpiadą w Tokio w 1964 roku, a na Igrzyska w Mexico City wprowadzono granatowe spodenki. Od tego czasu biały i granatowy stały się kolorami narodowymi i choć w latach 1988-1992 Japonia korzystała z biało-czerwonych strojów, powrócono do niebieskiego i białego, które są wykorzystywane do dzisiaj. Zmieniła się tylko barwa niebieskiego, z “marynarskiego” na “samurajski”.

Według soccerjerseysclub.com, japoński zespół wyszedł na boisko w niebieskich strojach w swoim pierwszym międzynarodowym występie podczas Olimpiady w Berlinie w 1936 roku. Wygrali oni wtedy swój pierwszy mecz przeciwko Szwecji wynikiem 3-2. Krajowa federacja miała odczytać to jako dobry znak i z tego samego powodu nie przyjęły się biało-czerwone stroje, w których Japończycy ponieśli klęskę w kwalifikacjach do Olimpiady i Pucharu Świata.

“Niebiescy Samurajowe”, taki przydomek od wielu lat mają japońscy piłkarze i jak widać, dobrze im z tym.

piątek, 12 grudnia 2014

Przegląd boisk europejskich

Można powiedzieć, że miniony weekend piłkarsko schował się trochę w cień rozgrywek elektryzujących całą Europę, ale także świat, w tym oczywiście naszą ulubioną Japonię. Chodzi tu naturalnie o rozgrywki Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej. Mimo, że spośród grona dwudziestu trzech "europejskich Japończyków" jedynie czterech miało możliwość gry tych prestiżowych rozgrywkach, opiszę ich zmagania na wstępie, ponieważ gra w LM i LE wzbudza we mnie respekt.

Faktycznie z tych czterech samurajów jeden nie jest brany pod uwagę, gdyż Junya Tanaka ze Sportingu Lizbona kolejny raz znalazł się poza kadrą meczową swojej drużyny, podobnie zresztą jak w piątkowym meczu ligowym z Boavistą (wygranym przez Sporting 3-1), a Sporting po słabym meczu z Chelsea pożegnał się z Ligą Mistrzów i kończąc grupę na 3. miejscu będzie występował w Lidze europejskiej.

Znacznie większe powody do radości ma rywal Sportingu z fazy grupowej, a więc reprezentujący barwy Schalke Atsuto Uchida. Podopieczni Di Matteo wygrali z Mariborem 1-0 i awansowali z 2. miejsca do 1/8 Ligi Mistrzów. Losy drużyny z Gelsenkirchen poznamy w poniedziałek przy okazji losowania fazy pucharowej, natomiast sam Japończyk zagrał pełne 90 minut, w których był skoncentrowany i nie dopuścił do tego, by Maribor w jakiś sposób zdołał zamienić swoje starania na bramkę. W piątkowym meczu Bundesligi ekipa Schalke pewnie pokonała Stuttgart 4:0, gdzie Uchida ponownie wywiązał się ze swej roli bardzo solidnie, grając pełne 90 minut.

Gracz Borussii Dortmund, Shinji Kagawa, w zremisowanym z Anderlechtem Bruksela ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów w stosunku 1-1, po raz kolejny zagrał bezbarwnie i został zmieniony w 84' minucie przez Kubę Błaszczykowskiego. To bardzo dobra wiadomość dla polskich kibiców, ponieważ Kuba wraca do piłki bo długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Borussia mimo to pewnie awansowała z grupy D, zajmując w niej 1. miejsce. W piątkowym meczu ligowym, w którym Borussia na własnym stadionie podejmowała "Wieśniaków" z Hoffenheim wygrywając ostatecznie 1-0, Kagawa nie dostał szansy pokazania swych piłkarskich umiejętności i całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.

Japońskim "rodzynkiem" w rozgrywkach Ligi Europejskiej jest Yuto Nagatomo, który tym razem nie znalazł się w kadrze meczowej Interu w meczu z Qarabagiem zremisowanym 0-0. Decyzja trenera Manciniego zapewne spowodowana jest faktem, że spotkanie te było "o pietruszkę" dla Mediolańczyków z racji zapewnionego awansu do dalszej fazy, forsowanie tempa "pierwszym garniturem" Interu nie miało więc w tym przypadku większego sensu. Rozegrał natomiast pełne 90 minut przeciwko Udinese, w którym Inter uległ przyjezdnym 2-1. Przy drugiej bramce dla gości nie zdołał upilnować Thereau, który dopadł do bezpańskiego podania w stronę bramkarza Interu i zamienił je na bramkę dla Udine.


Poniżej krótkie zestawienie występów pozostałych Japończyków.

Gotoku Sakai - całe spotkanie Stuttgart 0-4 Schalke obserwowane z ławki rezerwowych.

Shinji Okazaki - kolejna bramka Japończyka, tym razem w przegranym 2-1 meczu z Hamburgiem. Można powiedzieć, że japoński napastnik drugi raz ratuje honor drużyny i osładza kibicom weekendowe popołudnie. Bramkę można obejrzeć tu: http://videa.hu/videok/sport/hamburk-21-mainz-BLxJ0q4srsAlyTON?start=0.846 To już ósma bramka w sezonie, co pozwala Okazakiemu zajmować 2. pozycję w klasyfikacji króla strzelców Bundesligi.

Makoto Hasebe i Takashi Inui - obaj zawodnicy wysłani do gry od pierwszych minut, z bardzo dobrym skutkiem, bowiem Eintracht ograł Werder aż 5-2. Inui w 32' minucie dostał żółtą kartkę za przytrzymywanie rywala, w 80' minucie asystował przy bramce Marca Stendery (bardzo ładnej, http://videa.hu/videok/sport/frankfurt-52-bremen-NhgBNzni5OuAh7bz?start=0 ), a z boiska zszedł w 82' minucie. Makoto Hasebe przepracował w pocie czoła całe spotkanie. Obaj Japończycy mieli duży wkład w zasłużone zwycięstwo drużyny z Frankfurtu.

Hajime Hosogai rozegrał przeciętne zawody w przegranym przez Herthę meczu z Borussią Moenchengladbach w stosunku 3-2, dostał żółtą kartkę w 55' minucie za podcięcie rywala, a w efekcie opuścił boisko w 72' minucie. Genki Haraguchi "grzał ławkę" przez całe spotkanie.

Hiroki Sakai i Hiroshi Kiyotake dostali szansę od trenera Hannoveru na dobry występ w meczu z Wolfsburgiem. Niestety dla Japończyków ich drużyna uległa gościom 3-1, a Kiyotake w 68' minucie po słabej grze opuścił spotkanie. Sakai rozegrał pełne 90 minut okraszone żółtą kartką otrzymaną w doliczonym czasie gry. Słaby mecz Hannoveru.

Yuya Osako przesiedział całe spotkanie Koln 1-2 Augsburg na ławce rezerwowych, natomiast Kazuki Nagasawa nie dostał powołania na ten mecz.

Mike Havenaar również poza składem Cordoby w wygranym sensacyjnie 1-0 meczu z Athletic Bilbao.

Maya Yoshida rozegrał pełne 90 minut w prestiżowym meczu z Manchesterem United, przegranym przez "Świętych" 2-1. Było to niejako wymuszone w obliczu kontuzji Tobyego Alderweirelda. Japończyk nie zagrał jednak źle, Manchester długo nie mógł sforsować obrony Southampton, natomiast fatalny błąd popełnił kolega Yoshidy z formacji defensywnej, Fonte, który zbyt lekko podawał do bramkarza, co wykorzystał Robin Van Persie.

Keisuke Honda wpasował się w apatyczną, bezbarwną grę Milanu i został zdjęty w 71' minucie w meczu, w którym Milan uległ Genoi 1-0 i w dalszym ciągu nie może sobie przypomnieć lat świetności. Ekipa Inzaghiego zajmuje dopiero siódme miejsce w Serie A.

Rio Miyachi poza kadrą Twente, podobnie jak Takafumi Akahoshi w FK Ufa.

Takuya Murayama strzelił kolejną bramkę w barwach Pogoni Szczecin, tym razem przeciwko Koronie Kielce, w 89' minucie dość szczęśliwie ustalając wynik meczu na 2-0. Jego krajan, Shohei Okuno wszedł na boisko w 75' minucie, nie notując żadnych wyróżniających się akcji. Bramkę można obejrzeć tutaj http://ekstraklasa.tv/bramki/pogon-korona-2-0-murayama-ustala-wynik-spotkania/pmnh1

Zawodnicy Stomilu Olsztyn odpoczywają obecnie na wakacjach, gdyż w I lidze zakończyła się już runda jesienna :)



czwartek, 11 grudnia 2014

Endo wybrany graczem roku J-League

fot.wikipedia.com
Kapitan aktualnego mistrza Japonii, Yasuhito Endo został wybrany najlepszym graczem sezonu ligi J-League. 34-letni pomocnik był głównym inżynierem największego comebacku w historii rozgrywek. To pod jego dowództwem Gamba odrobiła aż czternaście punktów straty i wreszcie wyprzedziła w ostatniej kolejce ligowej Urawę o jedno oczko.

Endo zagrał we wszystkich 34. kolejkach ligowych podczas których zaliczył sześć bramek. To on jest jednym z architektów wielkiego powrotu zespołu z Osaki do formy.Po piętnastu kolejkach jego drużyna znajdowała się w strefie spadkowej, lecz po przerwie spowodowanej Mistrzostwami Świata w Brazylii odzyskała siły i wygrała aż 15 z 20 spotkań, co pozwoliło zdobyć drugie mistrzostwo w historii kraju.

 - Nie szaleję z powodu indywidualnych nagród, bo wiem, że to sport drużyny - powiedział sam nagrodzony. Endo to dopiero drugi zawodnik Gamby Osaka, który otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza J-League. Pierwszym był Araujo w 2005 roku.

 - Nie myślałem  w ogóle o tej nagrodzie. Czułem, że dostatnie ją ktoś z Gamby, Urawy lub Kashimy i tyle. Najlepsze jest to, że każdy w mojej drużynie zagrał tak, że mógłby został uhonorowany tą nagrodą - dodał 34-letni zawodnik.

Enzo został wybrany spośród 32 nominowanych kandydatów, wybranych przez trenerów i piłkarzy J-League. Z tej listy, ostatecznego zwycięzcę wybrał specjalny ligowy panel.

Yasuhito Endo został wybrany też do najlepszej jedenastki japońskiej ligi. Obok niego w linii pomocy tej idealnej drużyny zagrać mieliby Leo Silva z Albirex Niigata, Yoshinori Muto z FC Tokyo i Kashima Antlers z Gaku Shibasaki. Najlepszymi napastnikami zostali natomiast Yoshito Okubo z Kawasaki Frontale, który został królem strzelców oraz Takashi Usami i Patric, obaj występujący w Gamba Osaka. Linię defensywy ubezpieczać mieliby Tsukasa Shiotani z Hiroshimy oraz tokijski duet Kosuke Ota i Masato Morishige, Z bramkarzy, po raz trzeci z rzędu, za najlepszego uznano Shusaku Nishikawa z Urawa Reds.

źródło: japantimes.co.jp

niedziela, 7 grudnia 2014

G-Osaka mistrzem J-League!




Dramatyczny sezon J-League już za nami. Nowym mistrzem Japonii został Gamba Osaka! Dla drużyny z wyspy Honsiu było to dopiero drugie mistrzostwo w historii.

Przed ostatnią kolejką, kiedy to liderująca Gamba Osaka miała tyle samo punktów co druga Urawa oraz tylko dwa oczka więcej niż Kashima, wiadomym było, że emocje będą do samego końca. Nikt się jednak nie spodziewał, że ich głównym powodem będzie nieporadność zespołów z czołówki. Presji nie wytrzymała żadna z czołowych ekip i każda z nich straciła punkty! Zwłaszcza nie popisali się obecni mistrzowie, którzy tylko zremisowali bezbramkowo z ostatnią Tokushimą, która nie walczyła już o nic.

W to, że lider może zgubić punkty na boisku outsaidera nie wierzyły chyba pozostałe zespoły mające jeszcze szanse na mistrzostwo, bowiem solidarnie przegrały swoje mecze! Pluć w brodę będzie sobie zwłaszcza Urawa, która strzeliła gola na 1-0 w meczu z Nagoją już w drugiej minucie i przez ponad godzinę mogła czuć się mistrzem. Niestety w ostatnim kwadransie nie udało się utrzymać chociażby remisu, i po golach Yusuke Muty w 72. minucie oraz Kensuke Nagai w 89. (!)  minucie, piłkarze Michaela Petrovica, musieli schodzić po końcowym gwizdku z mianem największych przegranych sezonu. Dosłownie kilku minut zabrakło Urawie od zdobycia drugiego mistrzostwa J-League. 

Emocjonująco było też na dole tabeli, gdzie do końca na pozostanie w J-League liczyła drużyna Omiya Ardija. Niestety nawet wygrana z C-Osaką nic im nie dała, bowiem Shimizu zremisowało bezbramkowo z Kofu i utrzymało się na ostatniej bezpiecznej pozycji w tabeli. Oprócz Omiya Ardija z ligą pozegnała się C-Osaka oraz Tokushima. 

Widget powered by WhatstheScore.com

wtorek, 2 grudnia 2014

Raport ze Starego Kontynentu

Za nami kolejny weekend zmagań piłkarskich w najlepszych ligach Europy. Jak spisali się boiskowi samurajowie? Poniżej podsumowanie.

Shinji Kagawa - kolejne słabe zawody w wykonaniu japońskiej nadziei na poprawę fatalnych wyników Borussii. Zajmujący ostatnie miejsce podopieczni Jurgena Kloppa ulegli we Frankfurcie miejscowemu Eintrachtowi 2:0. Kagawa zagrał bezbarwnie, był bezproduktywny i niewidoczny, czego efektem było zdjęcie go z boiska na rzecz Jojicia. Kibice przestają wierzyć w powrót błysku dortmundzkiej "siódemki".

Atsuto Uchida - solidny, 90-minutowy występ Uchidy w wygranym aż 4:1 meczu pomiędzy Schalke a Mainz. Bohaterem spotkania był jednak inny zawodnik drużyny z zagłębia Ruhry, mianowicie Klaas-Jan Huntelaar, który ustrzelił hat-tricka.

Innym japońskim zawodnikiem występującym w tym spotkaniu był Shinji Okazaki, który pomimo dotkliwej porażki swojego zespołu zdołał zapisać się na liście strzelców tego spotkania zdobywając, jak się okazało, honorową bramkę w 44. minucie, zmieniając stan rywalizacji na 2:1. Bramkę można obejrzeć tu:


Można podsumować ten występ jednym zdaniem - pełne 90 minut zawodnika w nieudanym dla Mainz meczu z pocieszeniem w postaci bramki . 

Gotoku Sakai - odnotował krótki występ na boisku w meczu Freiburg - VFB Stuttgart wygranym przez ekipę przyjezdnych 4:1.Wprowadzony w 75 minucie za młodego Moritza Leitnera miał za zadanie utrzymać spokój gry w środku pola i przyczynić się do "dowiezienia" zwycięstwa do końcowego gwizdka. Ta wysoka wygrana to pierwszy krok z wydostania się ze strefy spadkowej, w jakiej obecnie znajduje się drużyna ze Stuttgartu.

Takashi Inui i Makoto Hasebe mieli duży udział w zasłużonej wygranej Eintrachtu w meczu z Borussią Dortmund. Wynik 2:0 może dziwić, jednakże po przeanalizowaniu formy podopiecznych Jurgena Kloppa nietrudno dojść do wniosku, że nie jest to wielka niespodzianka. Japończycy zagrali pełne 90 minut w środku pola, nie pozwalając rozwinąć skrzydeł ofensywie z Dortmundu. Inui zszedł w doliczonym czasie gry, oczywiście w celach taktycznych, by "ukraść" trochę czasu. Solidne spotkanie w wykonaniu obu piłkarzy.



Hajime Hosogai - 90 minut Japończyka w barwach Herthy w przegranym meczu 0:1 z Bayernem Monachium na własnym boisku w Berlinie. Występ bezbarwny, jak i cała gra Herthy, chwilami przypominająca "obronę Częstochowy". Genki Haraguchi w 76. minucie zastąpił na murawie Valentina Stockera, wyróżniając się jedynie otrzymaniem żółtej kartki 3 minuty po pojawieniu się na boisku.

Genki Sakai grał na prawej obronie Hannoveru przez pierwsze 45 minut spotkania z Hoffenheim. W zaciętym i przegranym w stosunku 4:3 meczu Sakai nie pokazał się z dobrej strony, faulując na żółtą kartkę w 19 minucie, czego efektem była bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego przez Schweglera. Akcja przynosząca Hannoverowi drugą bramkę została przeprowadzona lewą flanką, której Japończyk powinien strzec. W efekcie został on zdjęty z boiska już po pierwszej połowie, a w jego miejsce na boisku zawitał Edgar Prib. W tym samym spotkaniu 90 minut rozegrał waleczny Hiroshi Kiotyake, który grał przyzwoicie, ale nie asystował przy żadnej z bramek. 

W meczu Bayer Leverkusen - Fc Koln, przegranym przez drużynę z Kolonii aż 5:1, Kazuki Nagasawa standardowo nie znalazł się nawet w kadrze, a Yuya Osako zjawił się na boisku w miejsce kapitana drużyny, Miso Brecko w 69. minucie żeby ożywić ofensywne poczynania klubu, przyniosło to jednak odwrotny do zamierzonego efekt.

Mike Havenaar nie znalazł się w osiemnastoosobowej kadrze Cordoby powołanej na mecz z Villareal, przegranym przez drużynę Japończyka 2:0.

Maya Yoshida dostał szansę pokazania się w prestiżowym meczu Southamptonu z Manchesterem City w drugiej połowie, zmieniając Morgana Schneiderlina zaraz po przerwie. Drużyna japońskiego zawodnika w drugiej odsłonie meczu nie miała jednak wiele do powiedzenia wobec zdecydowanych ataków The Citizens, w konsewkwencji przegrywając 0:3. 

Dobrze spisał się Keisuke Honda, który swym solidnym występem przyczynił się do wygranej AC Milanu nad Udinese 2:0. Po faulu na Japończyku w obrębie pola karnego (dość kontrowersyjnym, bowiem można uznać, że w przyjęciu piłki Honda pomagał sobie ręką) czerwoną kartką ukarany został stoper Udine, Maurizzo Domizzi, a rzut karny na bramkę zamienił Jeremy Menez. Trener Inzaghi zdjął Japończyka w 81. minucie mecz, dając mu możliwość zasłużonego odpoczynku.

Reprezentujący Inter Mediolan Yuto Nagatomo znalazł się poza kadrą meczową, a ciekawe spotkanie Romy z Interem zakończyło się wygraną wiceliderów z Rzymu 4:2.

Ryo Miyaichi nie został uzwględniony przez trenera Twente podczas selekcji kadry na mecz z Groningen.

Junya Tanaka przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych Sportingu Lizbona, który wygrał 3:0 na własnym boisku z Vitorią Setubal.

Takafumi Akahoshi - poza kadrą FK Ufa w przegranym meczu z CSKA Moskwa w stosunku 5:0.

Grający w Pogoni Szczecin Takuya Murayama zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 meczu ze Śląskiem Wrocław, przeprowadzając błyskotliwą, dwójkową akcję z Łukaszem Zwolińskim . Można ją zobaczyć tu:
http://ekstraklasa.tv/bramki/slask-pogon-0-1-murayama-otwiera-wynik/zsr87

Kolega z drużyny, Shohei Okuno obejrzał mecz z ławki rezerwowych.

Piłkarze Stomilu Olsztyn, Naoya Shibamura i Yasumiro Kato nie znaleźli się wśród osiemnastu powołanych na mecz z GKS-em Tychy.






środa, 26 listopada 2014

Europejscy Japończycy

Liczne grono piłkarzy reprezentujących Kraj Kwitnącej Wiśni na co dzień grywa na wielu europejskich boiskach. W jakich ligach, w jakich klubach, z jakim skutkiem? Aby zapoznać się z tego typu informacjami, zapraszam do lektury.

Najwięcej Japończyków reprezentuje barwy klubów w kraju zza naszej zachodniej granicy – klubów niemieckich. Bundesliga stanowi pole do popisu dla aż dwunastu z nich.

Borussia Dortmund
Shinji Kagawa – ten 25-letni pomocnik jest doskonale znany ze względu na nieprzeciętne umiejętności i renomę klubów, które reprezentował: Manchester United i Borussi Dortmund. Sprowadzony na Wyspy przed dwoma laty podczas letniego okna transferowego za kwotę 16mln euro Japończyk nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Notując występ w osiemnastu spotkaniach ligowych zdołał zaznaczyć w nich swą obecność jedynie 4 asystami. Można jednak zaryzykować wniosek, że piłkarzowi udzieliła się atmosfera bałaganu panującego w ekipie Czerwonych Diabłów spowodowanego odejściem długoletniego lidera szatni United – Sir Alexa Fergusona. Przygoda w Anglii zakończyła się rok później i Shinji wrócił „na stare śmieci”, czyli na Signal Iduna Park za kwotę 8mln euro. Tutaj niestety również nie udaje mu się znaleźć formy sprzed transferu na Wyspy, kiedy potrafił rozmontować najbardziej solidną defensywę do spółki chociażby z Kubą Błaszczykowskim, Mario Götze czy też Lucasem Barriosem, a później Robertem Lewandowskim. W 9 występach zdołał strzelić jedną bramkę, a BVB zajmuje odległe, 15 miejsce w Bundeslidze. Miejmy nadzieję, że Kagawa odnajdzie dawną formę i piłkarski kunszt. Wyceniany na kwotę 15mln euro.

Schalke 04 Gelsenkirchen:
Atsuto Uchida – 26-letni prawy obrońca, który reprezentuję barwy klubu z Zagłębia Ruhry od 1 lipca 2010r. Pewny punkt kadry Roberto Di Matteo, trenera, któremu udało się zdobyć Puchar Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn w roku 2012. Podobnie było w poprzednim sezonie do 21 kolejki, od której Japończyk był zmuszony pauzować aż do końca sezonu ze względu na kontuzję. Obecnie wyceniany na kwotę 7mln euro.

VFB Stuttgart
Gotoku Sakai – 23-letni obrońca wypożyczony w styczniu przed dwoma laty z japońskiego klubu Albirex za kwotę 300tys. euro, a po wypożyczeniu z powrotem do klubu macierzystego, zadomowił się na stałe w szeregach ekipy ze Stuttgartu. Nominalnie jest on prawym obrońcą, jednak w klubie wystawiany regularnie na lewej stronie. Ze względu na stosunkowo młody wiek i odpowiedzialną pozycję Gotoku ma niełatwe zadanie pomóc swojemu klubowi w wyciągnięciu się z dołka, w którym niewątpliwie się znajduje, zajmując pozycję czerwonej latarni. Wartość rynkowa – 3mln euro.

FSV Mainz
Shinji Okazaki – 28-letni doświadczony napastnik, reprezentujący obecnie barwy klubu FSV Mainz, do którego przeszedł przed rokiem w okienku letnim z VFB Stuttgart za kwotę 1,5mln euro. W poprzednim i bieżącym sezonie Okazaki strzelił sporo bramek: w sezonie 2013/14 zdołał trafić do siatki 15 razy, a w bieżącym sezonie współprowadzi w klasyfikacji strzelców Bundesligi w doborowym gronie (Götze, Müller, Meier, Di Santo), mając na koncie 6 trafień. Wartość rynkowa japońskiego snajpera opiewa na kwotę 5,5mln euro.

Eintracht Frankfurt
 Makoto Hasebe – 30-letni pomocnik, pewny punkt środka pola Eintrachtu. W tym sezonie wystąpił we wszystkich dotychczas rozegranych jedenastku kolejkach. W poprzednim sezonie w połowie sezonu wyłączony z gry z powodu kontuzji. Znalazł się w tej drużynie 1 lipca 2014r. na zasadzie wolnego transferu z poprzedniemu klubu Japończyka – FC Norymbergi. Wartośc rynkowa – 2,5mln euro.

Takashi Inui – 26-letni filigranowy napastnik drużyny z Frankfurtu. Reprezentuje jej barwy od dwóch lat po transferze z VFL Bochum za kwotę 1,45mln euro. W obecnym sezonie otrzymał szansę w 9 meczach, jednak z mizernym skutkiem, zdołał bowiem zaliczyć 2 asysty, wobec czego w ostatnich dwóch meczach obecny na meczu jedynie w roli rezerwowego. Obecnie wyceniany na 2,25mln euro.

Hertha BSC Berlin
Hajime Hosogai – 28-letni defensywny pomocnik, sprowadzony do klubu 1 lipca 2013r. z Bayeru Leverkusen za kwotę 1mln euro. Pewna pozycja w jedenastce zespołu z Berlina tak w tym, jak i w poprzednim sezonie. Wartość rynkowa piłkarza wyceniana jest na 3,5mln euro.

Genki Haraguchi – 23-letni napastnik, świeży nabytek Herthy z letniego okienka transferowego, który przywędrował z japońskiego klubu Urawa Reds za kwotę 500tys. euro. Na początku sezonu obdarzony zaufaniem trenera Josa Lukuhaya grał „w podstawie”, jednak nie wyróżniał się formą, wobec czego został oddelegowany do roli klubowego Jokera. Wartość rynkowa – 1,5mln euro.

Hannover 96
Hiroki Sakai – 24-letni prawy obrońca, ściągnięty do Hannoveru przed dwoma laty z japońskiego klubu Reysol za kwotę 1,2mln euro. Pewny punkt jedenastki prowadzonej przez Tayfuna Korkuta. Wartośc rynkowa – 3,5mln euro.

Hiroshi Kiyotake – 25-letni ofensywny pomocnik, świeży nabytek ekipy z Hannoveru, sprowadzony z Norymbergii 25 lipca bieżącego roku za kwotę 4,3 mln euro. Reprezentuje barwy klubu jako podstawowy zawodnik, zdobył do tej pory dwie bramki. Wartośc rynkowa – 4,5mln euro.

FC Koln
Kazuki Nagasawa – młody, 22 letni kolega z klubu Sławomira Peszko, napastnik. W klubie z Kolonii znalazł się na początku roku za na zasadzie wolnego transferu z japońskiego Senshu Univ. Jak do tej pory zagrał jedynie 9 minut w Bundeslidze i 56 minut w Pucharze Niemiec. Wartość rynkowa – 600tys. euro.

Yuya Osako – 24-letni snajper FC Koln. Sprowadzony z TSV 1860 Monachium latem bieżącego roku za kwotę 1,5mln euro. Grający w zasadzie regularnie, ale w niepełnym wymiarze czasowym. Jak dotąd pozwoliło mu to na zdobycie jednej bramki, asystował także przy jednym golu kolegi z drużyny. Rok wcześniej stały bywalec jedenastki TSV Monachium od połowy sezonu, skończywszy sezon z dorobkiem 6 bramek i 3 asyst. Wartość rynkowa – 2mln euro.

Łączną wartość japońskich zawodników podaję w ramach ciekawostki: dwunastu zawodników Bundesligi wyceniono na nieco ponad 51mln euro, co stanowi kwotę o 1mln wyższą, niż szacowana wartość Roberta Lewandowskiego. Pep Guardiola mógłby więc rozważyć sytuację i stworzyć sobie japoński team, co powinno też przekonywać prezesa klubu ze względu na azjatyckie tournee, gdzie taka drużyna gwarantowałaby pełne kieszenie J

Na pozostałych boiskach sympatykom piłki nożnej nie jest dane oglądać japońskich zawodników zbyt często. Uważane za dwie najlepsze ligi świata: hiszpańska Primera Division i angielska Premier League mają po jednym reprezentancie Kraku Kwitnącej Wiśni w szeregach grających tam klubów, a mianowicie Maya Yoshida w barwach Southampton i Mike Haavenar w drużynie CF Cordoba. Kibic orientujący się w realiach europejskiej piłki wie, że kluby te nie są to piłkarskimi potęgami, choć z pewnością cieszyć może postawa klubu z Southampton, który w minionym spisując się nieźle głównie za sprawą obecnie wyprzedanych zawodników, zdołał uzupełnić kadrę i w tym sezonie spisuje się nadzwyczaj dobrze, zajmując jak dotąd 2. miejsce.

                                                                    CF Cordoba
Mike Havenaar – doświadczony, 27-letni snajper większość kariery spędził w Japonii, 1 stycznia 2012r. trafił do holenderskiego Vitesse, a stamtąd 21 lipca bieżącego roku do Cordoby zapewne ze względu na jego dobre występy i regularną grę. Zagrał w pięciu pierwszych kolejkach ligowych, jednakże słaba forma sprawiła, że usiadł na ławkę bez kolejnych minut na boisku. Wartość rynkowa -3mln euro.

Southampton
Maya Yoshida – 26-letni środkowy obrońca, sprowadzony do Southampton 30 sierpnia 2012r. z holenderskiego VVV-Venlo za kwotę 2,8mln euro. Podobnie jak jego rodak z hiszpańskich boisk, odsunięty od podstawowego składu po piątej kolejce ligowej, a taki stan rzeczy trwa aż do dziś. Rok temu również zagrał niewiele, zaledwie 8 razy reprezentował barwy Southampton. Wartość rynkowa – 4,5mln euro. Taki stan rzeczy nie dziwi, gdy uświadomimy sobie, że duet środkowych obrońców tej drużyny stanowią kapitan Jose Fonte i bardzo solidny Toby Alderweireld.

Biorąc pod uwagę najlepsze ligi europejskie, Japończyków obejrzeć można jeszcze we Włoszech, gdzie znakomici Keisuke Honda i Yuto Nagatomo reprezentują dwa utytułowane kluby mediolańskie – odpowiednio AC Milan i Inter Mediolan. W Holandii można śledzić zmagania Ryo Miyachiego z Twente, w stolicy Portugalii, a konkretnie w Sportingu Lizbona ma swoje miejsce Junya Tanaka, a w lidze rosyjskiej japońskim „rodzynkiem” jest Takafumi Akahoshi reprezentujący klub FK Ufa. W pozostałych znaczących ligach, a więc we francuskiej, tureckiej i ukraińskiej nie ma ani jednego reprezentanta Japonii.

AC Milan
Keisuke Honda – ten 28-letni pomocnik przez 4 poprzednie lata reprezentował barwy CSKA Moskwa, gdzie był postacią wiodącą. W obecnym sezonie 11 na 12 razy wychodził na spotkanie w pierwszej jedenastce Rossoneri, zdobywając 6 bramek, a przy dwóch asystując. Słynie z bardzo dobrze bitych stałych fragmentów gry. Wartość rynkowa – 14mln euro.

Inter Mediolan
Yuto Nagatomo – 28-letni lewy obrońca reprezentujący barwy Interu Mediolan od 1 lipca 2011 roku, przechodząc z Ceseny za kwotę 4,5mln euro. W poprzednim sezonie pewny punkt drużyny z bardzo dobrymi statystykami, strzelił mianowicie 5 bramek i 7 razy asystował. W tym sezonie grywał nieco rzadziej ze względu na kontuzję, jednakże od dwóch kolejek delegowany do gry na pełne 90 minut. Wartość rynkowa zawodnika oszacowana jest także na 14mln euro.

Twente
Ryo Miyaichi – ten zaledwie 21-letni napastnik trafił do arsenalu przed czterema laty, skąd jest sukcesywnie wypożyczany na różne okresy do różnych klubów. Aktualnie reprezentuje barwy holenderskiego Twente, w którym wystąpił jak dotąd w 7 meczach w niepełnym wymiarze czasowym i nie udało mu się zdobyć żadnej bramki. Od dwóch kolejek bez gier w kadrze. Wartość rynkowa tego zawodnika wynosi 2mln euro.

Sporting Lizbona
Junya Tanaka – 27-letni snajper sprowadzony do Sportingu Lizbony z japońskiego Reysol latem bieżącego roku za kwotę 750tys. euro. Jak dotąd otrzymał jedynie 15 minut szansy rozłożonej na dwa spotkania na zaprezentowanie swoich umiejętności, resztę kolejek znajdował się poza wyjściową jedenastką. Nie zagrał też ani jednej minuty w Lidze Mistrzów. Wartość rynkowa – 1mln euro.

FK Ufa
Takafumi Akahoshi – 28-letni pomocnik sprowadzony do FK Ufa z Pogoni Szczecin ( J ) w lipcu bieżącego roku za 600tys. euro. Zagrał jedynie w dwóch meczach bez szczególnego powodzenia, resztę gier był praktycznie poza kadrą. W Szczecinie spisywał się dużo lepiej, był podstawowym zawodnikiem przez cały sezon, strzelił 7 goli i zanotował 13 asyst. Wartość rynkowa – 700tys. euro.


Na koniec pora zajrzeć na rodzime podwórka. Japończyków grających w Ekstraklasie można obejrzeć na meczach z udziałem szczecińskiej Pogoni, gdzie grają Takuya Murayama i Shohei Okunuo, a na boiskach I ligi znajdziemy ich przy okazji meczów Stomilu Olsztyn, który reprezentowany jest przez Naoyę Shibamurę i Yasuhiro Kato.

                                                   Pogoń Szczecin 
Takuya Murayama – 25-letni pomocnik, który przeszedł do Szczecina z Gwardii Koszalin 1 stycznia 2013r. za nieznaną kwotę. Podstawowy zawodnik klubu ze Szczecina, jak dotąd ma na koncie 3 bramki. Wartość rynkowa – 350tys. euro.

Shohei Okuno – 24-letni pomocnik, który trafił do Szczecina 6 sierpnia bieżącego roku z serbskiego klubu FK Sloboda Uzice na zasadzie wolnego transferu. Na boisku przepracował 192 minuty, których nie zamienił na bramkę lub asystę. Większość gier poza kadrą. Wartość rynkowa – 300tys. euro.

Stomil Olsztyn
Naoya Shibamura – doświadczony, 32-letni lewy obrońca Stomilu. Który swoją przygodę z piłką toczył na boiskach Japonii, Singapuru, Łotwy, Uzbekistanu, a teraz także Polski. Do tej pory zagrał jedynie 97 minut bez szczególnego efektu. Wartość rynkowa – 125tys. euro.

Yasuhiro Kato – 28-letni napastnik grający w barwach olsztyńskiego klubu od 25 września 2013r. Wcześniej podobnie jak swój rodak i klubowy kolega grał w kilku ciekawych krajach – Japonii, Tajlandii, Łotwie, Ukrainie i obecnie w Polsce. Wpuszczany na boisko czterokrotnie w roli jokera, zdołał więc uzbierać jedynie 35 minut na boisku bez wyraźnych przebłysków. Wartość rynkowa – 100tys. euro.

Jak panowie spiszą się na boiskach europejskich w najbliższych kolejkach? O tym już po weekendzie!

niedziela, 23 listopada 2014

Co ma wrona do Nippona? Zagadkowa maskotka japońskiej piłki



Jeśli oglądaliście kiedyś mecz japońskiej reprezentacji piłkarskiej, na pewno zwróciliście uwagę na dość niezwykłe logo umieszczone na koszulce narodowej drużyny. 

Emblemat Nippon Sakkā Kyōkai/Japan Football Association, czyli japońskiej federacji piłkarskiej przedstawia czarnego ptaka trzymający piłkę, na tle tarczy w barwach wziętych z japońskiej flagi. O ile skrzydlaty zwierzak nie wydaje się niczym nadzwyczajnym na strojach Polski, Niemiec, Austrii czy Rosji, w których to krajach ptaki są symbolami narodowymi i elementami herbów państwowych, to w przypadku Japonii musi budzić zdziwienie. Czarnego ptaka nie ma ani na fladze, ani na godle Japonii - czy, ściślej mówiąc, herbie rodu cesarskiego (Kraj Kwitnącej Wiśni nie posiada oficjalnego godła, odpowiednika naszego białego orła). Jeśli przyjrzymy się temu ptakowi, można się zdumieć jeszcze bardziej - na orła toto raczej nie wygląda. A spostrzegawczy na pewno zauważą pewien intrygujący szczegół, który mnie samemu przez lata umykał. W czym ten ptak trzyma czerwoną piłkę? W skrzydle? W trzeciej nodze...?

źródło: http://www.jfa.or.jp/eng/general_info/index.html













Tajemniczy ptak na logo japońskiej federacji to postać z mitologii shintō, narodowej religii Nipponu. Zwie się Yatagarasu, i jest przedstawicielem pospolitej w całej Azji Wschodniej wrony wielkodziobej (Corvus macrorhynchos). Ptaka na tle innych pobratymców wyróżnia posiadanie trzech nóg. Trójnoga wrona jest bardzo popularnym motywem sztuki i mitologii wielu starożytnych państw Azji, od Chin i Korei po Licję i Pamfilię na obszarze dzisiejszej Turcji. Ma swoje poczesne miejsce również w wierzeniach i folklorze Japonii.
źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Three-legged_crow#mediaviewer/File:Emperor_Jimmu.jpg

Powstała w 712 roku  Kojiki, czyli Kronika Dawnych Wydarzeń, pierwsze japońskie dzieło syntetyzujące dzieje Nipponu zawiera wiele mitów, które opisują legendarne początki państwa oraz dynastii cesarskiej. Wśród nich jest opowieść o Kamuyamatoiwarehiko. Był on prawnukiem Ninigiego, który został przez swoją babkę, bogini słońca Amaterasu zesłany z nieba na ziemię, by objąć panowanie nad światem ludzi. Osiadł na górze Takachiho w Kioto. Dopiero jego prawnukowi powierzono misję zbrojnego poszerzenia władzy potomków Amaterasu nad całą Japonią. Wyprawa Kamuyamatoiwarehiko i jego armii obfituje w wiele starć i opresji, z których niejednokrotnie ratuje ich posłaniec Amaterasu, trójnoga wrona (według innych źródeł - kruk) Yatagarasu. Ptak prowadzi armię boskiego potomka na wschód, w stronę góry Kumano, pełni również ważną rolę w ujarzmieniu plemienia Shiki.

Wielkimi siłami pociągnęła dalej armia, aby się rozprawic z plemieniem Shiki, którego naczelnikami byli dwaj bracia. Kamuyamatoiwarehiko wysłał Yatagarasu z wezwaniem do Shikiego Starszego. Poleciał kruk do obozu wroga i zakrakał:
- Potomek niebiańskiego bóstwa przysyła po ciebie. Spiesz się! Spiesz się!
Słysząc to Shiki Starszy chwycił za łuk.
- Doszło do mnie, że zbliża się zwycięzca z boskiego rodu i bardzo mi to nie w smak. Czego mi się tu wydzierasz, ty wstrętne kruczysko? - to mówiąc zamierzył się na boskiego posłańca. Odleciał kruk i pofrunął do domu, w którym mieszkał Shiki Młodszy.
- Potomek niebiańskiego bóstwa przysyła po ciebie. Spiesz się! Spiesz się!
Wybiegł z domu Shiki Młodszy i powiedział trzęsąc się ze strachu:
- Doszło do mnie, że zbliża się zwycięzca z boskiego rodu i dzień i noc serce moje przepełnia obawa. Dziękuję ci, kruku, że mnie wezwałeś. (J. Tubielewicz, Mitologia Japonii, Warszawa 1986, s. 79.)

Shiki Młodszy sprzymierza się z Kamuyamatoiwarehiko, który pokonuje Shikiego Starszego. Boski potomek ujarzmia wszystkie plemiona Japonii i pod imieniem Jimmu zostaje pierwszym cesarzem, a jego dynastia trwa do dnia dzisiejszego.

Trójnoga wrona w japońskim folklorze symbolizuje boską interwencję w ludzkie sprawy, ratunek z opresji, odrodzenie. Japończycy bardzo poważają z tego powodu wrony. Yatagarasu jest częstym motywem sztuki japońskiej w okresie Edo (1603-1868). Stał się również symbolem japońskiej piłki nożnej. Zobaczyć go można na fladze JFA oraz jej emblemacie (widocznym na koszulkach narodowych drużyn), pełni również rolę maskotki. Trójnoga wrona ma przynosić piłkarzom japońskim szczęście i wspierać ich w trudnych chwilach, tak jak wspomagała cesarza Jimmu.

sobota, 22 listopada 2014

32. kolejka J-League: Gamba Osaka przywracają emocje!



Kiedy u nas sezon piłkarski dopiero się rozpędza w Japonii zespoły zbliżają się do ostatniej prostej. J-League już za chwilę wyłoni ze swojego grona nowego mistrza kraju.

W najwyższej klasie rozgrywkowej w Japonii występuje osiemnaście drużyn. Na cztery kolejki przed końcem jasne jest tylko jedno: ciekawie będzie do samego końca. Wszystko dzięki piłkarzom G-Osaka, którzy w meczu na szczycie pokonali Urawa Reds 0-2.

Ta wygrana była wręcz wymarzona dla każdego postronnego kibica J-League. Przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu,  Urawa miała aż pięć punktów przewagi nad Gamba Osaka i było jasne, że nawet remis, pozwalający zachować bezpieczną odległość, w wyraźny sposób przybliży ich do końcowego sukcesu.

Piłkarze aktualnego lidera będą zresztą jeszcze długo pluć sobie w brodę, bowiem korzystny remis, na własnym stadionie, utrzymywali aż do 88. minuty spotkania. Dopiero wtedy Akihiro Sato zdołał pokonać Shusaku Nisikiwę. Sam zawodnik na boisku przebywał zaledwie sześć minut. Co ciekawe, jego wejście można było wówczas postrzegać jako akt rozpaczy ze strony trenera gości, bowiem Sato nie błyszczy w tym sezonie skutecznością. Bramka w dzisiejszym meczu była zaledwie jego drugą w tym sezonie. Chwilowo nikt jednak nie będzie mu wypominał braku skuteczności,bowiem może to być najważniejszy gol w tegorocznych rozgrywkach, pozwalający wciąż walczyć ekipie z Osaki o mistrzostwo. Drugiego gola w meczu, już w doliczonym czasie gry, strzelił Shu Kurata, czym potwierdził jak duży wpływ na boiskowe poczynania może mieć trener, bowiem i on pojawił się na murawie dopiero w końcówce meczu.


Ze zwycięstwa Osaki cieszą się też inne ekipy z czołówki tabeli, które doskonale odrobiły zadanie domowe i zgodnie wygrywały w swoich spotkaniach. Trzecie Antlers pokonali piąte Frontale 2-1 i utrzymuje ścisły kontakt z pierwszą dwójką, tracąc już tylko cztery oczka do pierwszego miejsca. Wciąż do końca liczyć też się powinna drużyna Sagan Tosu, która zajmuje czwartą lokatę z pięcioma punktami straty.

Interesująco jest też na dole tabeli, gdzie toczy się walka o uniknięcie spadku. Niestety wygląda to coraz częściej na wyścig żółwi, bowiem w dzisiejszych spotkaniach nie wygrał żadna z ostatnich pięciu ekip. Nie oznacza to jednak, że nie odbyły się ciekawe spotkania. W meczu dwóch kandydatów do spadku, mieliśmy grad bramek i emocje do samego końca. Czternaste Vegalta Sendai, strzelając gola na 3-2 w 88. minucie zapewne już gdzieś w głębi duszy cieszyło się, że odskoczy od strefy spadkowej. Grać należy jednak do samego końca, co znów się potwierdziło, gdy Cacau, znany europejskim kibicom z gry w takich klubach jak Stuttgart czy Norymberga, trafił na remis w ostatniej minucie, dzięki czemu Cerezo Osaka, mimo przedostatniego miejsca, wciąż ma realne szanse na pozostanie w J-League.

Najbliższa kolejka będzie równie ciekawa dla kibiców J-League. Urawa nie mogą bowiem długo rozpaczać po dzisiejszej porażce z G-Osaką. Już za tydzień przyjdzie im się bowiem zmierzyć z czwartą w tabeli Tosu. Każda z tych ekip będzie bardzo liczyła na wygraną, co może nam przynieść wielkie emocje!

Tabela po 32. kolejce:

Standings provided by whatsthescore.com

Kilka słów o piłkarskiej reprezentacji Japonii

Tak, jak napisaliśmy w pierwszym poście, będziemy tutaj zamieszczać ciekawostki i informacje związane z japońską piłką oraz tamtejszą ligą. Dlatego na wstępie wypadałoby napisać kilka słów o reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni.


Drużyna Narodowa Japonii podlega Japońskiemu Związkowi Piłki Nożnej (JFA, (jap.: 日本サッカー協会, Nihon Sakkā Kyōkai) i jest nazywana Nippon Daihyo lub Samurai Blue, ze względu na kolor koszulek. Japońscy piłkarze stanowią jedną z najsilniejszych drużyn z Azji, choć nie było tak od razu - swój pierwszy mecz z reprezentacją Chin w 1917 roku przegrali wynikiem 0-5. Od tamtej pory ich znaczenie na własnym kontynencie rosło, czego dowodem są cztery zdobyte Puchary Azji, o który w 2015 roku będą ponownie walczyć, tym razem jako obrońcy tytułu.

Debiut Japończyków w zawodach o randze światowej miał miejsce Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1968 roku w Meksyku, gdzie od razu zdobyli brązowy medal. Na Mistrzostwach Świata pojawili się natomiast dopiero w 1998 roku - wtedy zajmowali także, najwyższe w swojej historii, 9. miejsce w rankingu FIFA - zaledwie sześć lat po tym, jak zajmowali swoje najniższe, 66. Choć do Mistrzostw kwalifikowali się pięciokrotnie, żadna edycja nie była dla nich szczególnie udana, a ich najlepszym wynikiem jest dwukrotny awans do czołowej szesnastki.


Co ciekawe, Japończycy zagrali jako goście w Copa América w 1999 roku, stając się pierwszym zespołem spoza Ameryk, biorącym udział w zawodach. Na obcym terenie nie wyszli jednak z grupy. Mieli oni otrzymać kolejną szansę w 2011 roku, lecz z powodu tsunami w Tōhoku japońska federacja wycofała zespół, tłumacząc się koniecznością zmiany kalendarza tamtejszej ligi.

Mówi się, że ekipa ma obecnie największy budżet pochodzący od sponsorów. Jedne źródła mówią o kwocie 84 milionów złotych, inne aż o 100 milionach. Wśród składających się na niego firm są takie marki jak Adidas, Kirin czy Audi.

Maskotkami drużyny są "Karappe" (カラッペ) i "Karara" (カララ) - dwa trójnogie kruki, mające swoje korzenie w japońskiej mitologii. Zostały one zaprojektowane przez artystkę Mangi Sumumu Matsushitę i są ubrane w kolory ekipy. Podczas Mistrzostw Świata w 2014 roku te, mimo swojej historii, musiały ustąpić miejsca znanej kreskówkowej postaci "Pikachu".

Wstępniak!


Cześć!

Na tym blogu znajdziecie wpisy poświęcone japońskiej piłce nożnej. Zadaniem naszej piątki będzie przybliżenie wam świata futbolu z jego azjatyckiej strony.

Dla każdego mieszkańca Europy wszystko co azjatyckie sprawia wrażenie dziwnego i niezrozumiałego. Chcemy to w 100% wykorzystać i zainteresować japońskim futbolem.

W naszej zaawansowanej technicznie redakcji już tworzone są i dopieszczane pierwsze teksty o Niebieskich Samurajach. Prosimy więc tylko o chwile cierpliwości :)