niedziela, 14 grudnia 2014

Gamba z Pucharem Cesarza


fot. wikipedia.com

Gamba Osaka w tym sezonie okazali się absolutnie najlepszą drużyną w Japonii, zgarniając wszystko, co było do zdobycia - po wywalczeniu mistrzostwa J.League i Pucharu Ligi Yamazaki Nabisco Cup sięgnęli w sobotę 13 grudnia po prestiżowe trofeum Pucharu Cesarza.

G-Osaka przez drabinkę 94. edycji Pucharu przeszła jak burza. Grę rozpoczęła w drugiej rundzie, gromiąc najlepszego tegorocznego trzecioligowca Zweigen Kanazawa 5:1. Następnie pokonała ostatnią drużynę tego sezonu w ekstraklasie, Tokushimę Vortis 1:0, na wyjeździe u Sanfrecce Hiroszima 3:1 i kolejnego spadkowicza z J.League, Omiya Ardija 2:0. W półfinale nie dała szans Shimizu S-Pulse, wygrywając 5:2. Trzeba przyznać, że tegoroczni hegemoni nie mieli w Pucharze Cesarza wymagających przeciwników. Co innego drugoligowe (w przyszłym sezonie – już ekstraklasowe - Montedio Yamagata). Podopieczni byłego trenera m.in. Kashiwa Reysol, Nobuhiro Ishizakiego rozpoczęli rozgrywki w drugiej rundzie od wyjazdowego zwycięstwa nad ekipą z ligi prefektury Tohoku, Vanraure Hachinohe 0:1. W kolejnej fazie identycznym wynikiem pokonali Sony Sendai z Japanese Football League. Schody zaczęły się w 1/8 finału, kiedy przeciwnikiem Montedio była piąta drużyna minionego sezonu ekstraklasy, Sagan Tosu. Zawodnicy z regionu Tohoku sprawili ogromną sensację, zwyciężając Sagan po dogrywce 1:0. W ćwierćfinale pokonali drugoligowca Giravanz z Kitakiusiu – zgadliście – 1:0. Więcej niż jedna bramka padła w meczu pucharowym Montedio dopiero w półfinale – w Chiba pokonali JEF United 3:2.

Faworyt finału mógł być tylko jeden. Gamba dość pewnie rozprawiła się z ambitnym outsiderem zwyciężając 3:1. Na listę strzelców u zwycięzców wpisali się dwukrotnie Takashi Usami (4. i 85. min) oraz Patric (22.), bramkę dla Montedio uzyskał Romero Frank (62.).

Gamba Osaka: Masaaki Higashiguchi - Oh Jae-suk, Daiki Niwa, Keisuke Iwashita (77. Kim Jung-ya), Hiroki Fujiharu, Yasuyuki Konno, Yasuhito Endō, Shū Kurata, Kotaro Omori (87. Lins), Takashi Usami, Patric (90 Tomokazu Myōjin).
Montedio Yamagata: Norihiro Yamagishi - Takumi Yamada, Takefumi Toma, Hidenori Ishii, Tatsuya Ishikawa, Ryosuke Matsuoka, Masaki Miyasaka, Shun Ito (46. Tetsuya Funatsu), Masato Yamazaki (60. Ryohei Hayashi), Diego Souza, Romero Frank (80. Yuki Nakashima).

Piłkarze Gamby dokonali niezwykłego wyczynu – jako jedna z dwóch drużyn w historii profesjonalnej japońskiej piłki uzyskała triplet najważniejszych trofeów w kraju. Przed nią tylko Kashima Antlers w 2000 roku sięgnęła w jednym sezonie po mistrzostwo J.League, Puchar Cesarza i Puchar Ligi. Dla Montedio finał rozgrywek to ukoronowanie świetnego sezonu, w którym po barażach awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Niestety, nie będzie im dane zagrać w Azjatyckiej Lidze Mistrzów – w przypadku, gdy mistrz kraju sięga po puchar, prawo gry w tych rozgrywkach zarezerwowane dla najlepszej drużyny Pucharu Cesarza przechodzi na czwartą drużynę J.League, a więc Kashiwę Reysol.

Włodzimierz Lubański japońskiej piłki nożnej

Pisząc i czytając o japońskiej piłce nożnej na pewno słyszeliście gdzieś to nazwisko. Chodzi oczywiście o Kamamoto Kunishige pierwszą i największą gwiazdę japońskiej piłki nożnej. Przeszedł do historii zdobywając aż 75 bramek dla reprezentacji Japonii tym samym stając się najlepszym strzelcem w historii zespołu narodowego. Jak rozpoczęła się jego zawrotna kariera?

Kamamoto urodził się 15 kwietnia 1944 roku w Kioto. Grę w piłkę rozpoczął w czwartej klasie szkoły podstawowej. Kontynuował ją w szkole średniej Yamashto a następnie na Uniwersytecie Waseda. Już wtedy miał na swoim koncie liczne sukcesy. W 1964 roku wraz z reprezentacją Japonii wystąpił na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Po wygranej z Argentyną zespół awansował z grupy, odpadając potem w ćwierćfinale.

W 1966 roku, w wieku 22 lat, po uzyskaniu tytułu magistra rozpoczął współpracę z zakładowym klubem koncernu Yanmar Diesel, który był jednym z założycieli nie istniejącej już ligi piłki nożnej Japan Soccer League. Obecnie klub nosi nazwę Cerezo Osaka Football Club.

W 1968 roku po raz kolejny wystąpił na Letnich Igrzyskach Olimpijskich, tym razem, w Meksyku, gdzie Japonia odniosła duży sukces uzyskując trzecie miejsce i brązowy medal. Kamomoto uzyskał tytuł króla strzelców.

W 1969 Yanmar Diesel po raz pierwszy zdobył Puchar Cesarza. Zaraz po mistrzostwach Kamamoto został przyjęty do szpitala z rozpoznanym wirusowym zapaleniem wątroby. Musiał zawiesić grę w nadchodzącym sezonie. Powrócił do reprezencji Japonii dopiero po roku przerwy. Jednak już w 1971 wraz z klubem Yanmar Diesel zdobył tytuł mistrza Japan Soccer League. W tym okresie dużo podróżował udzielał się charytatywnie i wraz z macierzystym klubem odnosił kolejne sukcesy.

W czerwcu 1977 roku, w wieku 33 lat, po towarzyskim meczu z Koreą Południową odszedł z japońskiej drużyny narodowej.

W 1982 roku po poważnej kontuzji, naciągnięciu ścięgna Achillesa, miał problem z powrotem do dawnej formy. 13 lutego 1984 roku, w wieku 40 lat, przeszedł na emeryturę. Przez cały okres kariery, od 1964 aż do 1984 roku związany był z klubem Yanmar Diesel z którym uzyskał m.in. trzykrotnie Puchar Cesarza, czterokrotnie mistrzostwo Japonii oraz 6 razy uzyskał tytuł króla strzelców ligi Japonii.

Po zakończeniu kariery został trenerem a potem działaczem piłkarskim. Dla japońskiej piłki nożnej jest ważnym symbolem. Lata jego sukcesów przypadły na okres trudny dla Japonii, która powoli odradzała się po klęsce II wojny światowej. W tym okresie ani razu nie udało się reprezentacji zakwalifikować do Pucharu Świata. Pomimo to Japończycy posiadali swojego Kamamoto. Króla strzelców, który oczarował ich swoją grą.

W jednym z wywiadów po przyznaniu nagrody FIFPro World XI stwierdził: " ...widzę tych zawodników [Platini, Cruyff, Schuster], którzy są naprawdę najlepszymi piłkarzami na świecie. Myślę, że wciąż mogę strzelać i kopać piłkę co najmniej tak dobrze, jak każdy z nich."

Tutaj można obejrzeć mistrza w akcji:


sobota, 13 grudnia 2014

Dlaczego japońscy piłkarze noszą niebieskie stroje?

Wydawać by się mogło, że reprezentanci kraju w danej dyscyplinie sportu powinni nosić tylko i wyłącznie stroje odwzorowujące barwy narodowe swojej ojczyzny. Od tej praktyki są jednak wyjątki - holenderscy piłkarze występują w pomarańczowym (jest to związane z osobą Willema van Oranje, u nas znanego bardziej jako Wilhem Orański oraz tego, że po śmierci jednego ze swoich krewnych odziedziczył on francuskie księstwo Oranje, które posiadało w swoim herbie drzewko pomarańczowe. Stąd Wilhem stał się “pomarańczowym księciem”, a po jego śmierci pomarańczowy kolor stał się najważniejszym kolorem obok barw narodowych), a niemieccy w białym, choć te kolory trudno znaleźć w ich symbolach narodowych. Japońska reprezentacja też wyłamuje się z tego kanonu, ubierając swoich piłkarzy w niebieskie koszulki.

Dlaczego niebieski został japońskim symbolem narodowym, nie wie nawet tamtejsza federacja piłkarska. Popularny pogląd głosi, że niebieski symbolizuje niebo oraz ocean, a tym samym japońskie terytorium, ale ta teoria została dopisana kilkadziesiąt lat później. Faktyczne pochodzenie niebieskiego nie jest udokumentowane i pozostaje zagadką.

Japończycy występowali w kolorze “błękitu wody” przed II Wojną Światową, jak i po niej. Zespół zmienił stroje na jednolicie białe przed Olimpiadą w Tokio w 1964 roku, a na Igrzyska w Mexico City wprowadzono granatowe spodenki. Od tego czasu biały i granatowy stały się kolorami narodowymi i choć w latach 1988-1992 Japonia korzystała z biało-czerwonych strojów, powrócono do niebieskiego i białego, które są wykorzystywane do dzisiaj. Zmieniła się tylko barwa niebieskiego, z “marynarskiego” na “samurajski”.

Według soccerjerseysclub.com, japoński zespół wyszedł na boisko w niebieskich strojach w swoim pierwszym międzynarodowym występie podczas Olimpiady w Berlinie w 1936 roku. Wygrali oni wtedy swój pierwszy mecz przeciwko Szwecji wynikiem 3-2. Krajowa federacja miała odczytać to jako dobry znak i z tego samego powodu nie przyjęły się biało-czerwone stroje, w których Japończycy ponieśli klęskę w kwalifikacjach do Olimpiady i Pucharu Świata.

“Niebiescy Samurajowe”, taki przydomek od wielu lat mają japońscy piłkarze i jak widać, dobrze im z tym.

piątek, 12 grudnia 2014

Przegląd boisk europejskich

Można powiedzieć, że miniony weekend piłkarsko schował się trochę w cień rozgrywek elektryzujących całą Europę, ale także świat, w tym oczywiście naszą ulubioną Japonię. Chodzi tu naturalnie o rozgrywki Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej. Mimo, że spośród grona dwudziestu trzech "europejskich Japończyków" jedynie czterech miało możliwość gry tych prestiżowych rozgrywkach, opiszę ich zmagania na wstępie, ponieważ gra w LM i LE wzbudza we mnie respekt.

Faktycznie z tych czterech samurajów jeden nie jest brany pod uwagę, gdyż Junya Tanaka ze Sportingu Lizbona kolejny raz znalazł się poza kadrą meczową swojej drużyny, podobnie zresztą jak w piątkowym meczu ligowym z Boavistą (wygranym przez Sporting 3-1), a Sporting po słabym meczu z Chelsea pożegnał się z Ligą Mistrzów i kończąc grupę na 3. miejscu będzie występował w Lidze europejskiej.

Znacznie większe powody do radości ma rywal Sportingu z fazy grupowej, a więc reprezentujący barwy Schalke Atsuto Uchida. Podopieczni Di Matteo wygrali z Mariborem 1-0 i awansowali z 2. miejsca do 1/8 Ligi Mistrzów. Losy drużyny z Gelsenkirchen poznamy w poniedziałek przy okazji losowania fazy pucharowej, natomiast sam Japończyk zagrał pełne 90 minut, w których był skoncentrowany i nie dopuścił do tego, by Maribor w jakiś sposób zdołał zamienić swoje starania na bramkę. W piątkowym meczu Bundesligi ekipa Schalke pewnie pokonała Stuttgart 4:0, gdzie Uchida ponownie wywiązał się ze swej roli bardzo solidnie, grając pełne 90 minut.

Gracz Borussii Dortmund, Shinji Kagawa, w zremisowanym z Anderlechtem Bruksela ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów w stosunku 1-1, po raz kolejny zagrał bezbarwnie i został zmieniony w 84' minucie przez Kubę Błaszczykowskiego. To bardzo dobra wiadomość dla polskich kibiców, ponieważ Kuba wraca do piłki bo długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Borussia mimo to pewnie awansowała z grupy D, zajmując w niej 1. miejsce. W piątkowym meczu ligowym, w którym Borussia na własnym stadionie podejmowała "Wieśniaków" z Hoffenheim wygrywając ostatecznie 1-0, Kagawa nie dostał szansy pokazania swych piłkarskich umiejętności i całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.

Japońskim "rodzynkiem" w rozgrywkach Ligi Europejskiej jest Yuto Nagatomo, który tym razem nie znalazł się w kadrze meczowej Interu w meczu z Qarabagiem zremisowanym 0-0. Decyzja trenera Manciniego zapewne spowodowana jest faktem, że spotkanie te było "o pietruszkę" dla Mediolańczyków z racji zapewnionego awansu do dalszej fazy, forsowanie tempa "pierwszym garniturem" Interu nie miało więc w tym przypadku większego sensu. Rozegrał natomiast pełne 90 minut przeciwko Udinese, w którym Inter uległ przyjezdnym 2-1. Przy drugiej bramce dla gości nie zdołał upilnować Thereau, który dopadł do bezpańskiego podania w stronę bramkarza Interu i zamienił je na bramkę dla Udine.


Poniżej krótkie zestawienie występów pozostałych Japończyków.

Gotoku Sakai - całe spotkanie Stuttgart 0-4 Schalke obserwowane z ławki rezerwowych.

Shinji Okazaki - kolejna bramka Japończyka, tym razem w przegranym 2-1 meczu z Hamburgiem. Można powiedzieć, że japoński napastnik drugi raz ratuje honor drużyny i osładza kibicom weekendowe popołudnie. Bramkę można obejrzeć tu: http://videa.hu/videok/sport/hamburk-21-mainz-BLxJ0q4srsAlyTON?start=0.846 To już ósma bramka w sezonie, co pozwala Okazakiemu zajmować 2. pozycję w klasyfikacji króla strzelców Bundesligi.

Makoto Hasebe i Takashi Inui - obaj zawodnicy wysłani do gry od pierwszych minut, z bardzo dobrym skutkiem, bowiem Eintracht ograł Werder aż 5-2. Inui w 32' minucie dostał żółtą kartkę za przytrzymywanie rywala, w 80' minucie asystował przy bramce Marca Stendery (bardzo ładnej, http://videa.hu/videok/sport/frankfurt-52-bremen-NhgBNzni5OuAh7bz?start=0 ), a z boiska zszedł w 82' minucie. Makoto Hasebe przepracował w pocie czoła całe spotkanie. Obaj Japończycy mieli duży wkład w zasłużone zwycięstwo drużyny z Frankfurtu.

Hajime Hosogai rozegrał przeciętne zawody w przegranym przez Herthę meczu z Borussią Moenchengladbach w stosunku 3-2, dostał żółtą kartkę w 55' minucie za podcięcie rywala, a w efekcie opuścił boisko w 72' minucie. Genki Haraguchi "grzał ławkę" przez całe spotkanie.

Hiroki Sakai i Hiroshi Kiyotake dostali szansę od trenera Hannoveru na dobry występ w meczu z Wolfsburgiem. Niestety dla Japończyków ich drużyna uległa gościom 3-1, a Kiyotake w 68' minucie po słabej grze opuścił spotkanie. Sakai rozegrał pełne 90 minut okraszone żółtą kartką otrzymaną w doliczonym czasie gry. Słaby mecz Hannoveru.

Yuya Osako przesiedział całe spotkanie Koln 1-2 Augsburg na ławce rezerwowych, natomiast Kazuki Nagasawa nie dostał powołania na ten mecz.

Mike Havenaar również poza składem Cordoby w wygranym sensacyjnie 1-0 meczu z Athletic Bilbao.

Maya Yoshida rozegrał pełne 90 minut w prestiżowym meczu z Manchesterem United, przegranym przez "Świętych" 2-1. Było to niejako wymuszone w obliczu kontuzji Tobyego Alderweirelda. Japończyk nie zagrał jednak źle, Manchester długo nie mógł sforsować obrony Southampton, natomiast fatalny błąd popełnił kolega Yoshidy z formacji defensywnej, Fonte, który zbyt lekko podawał do bramkarza, co wykorzystał Robin Van Persie.

Keisuke Honda wpasował się w apatyczną, bezbarwną grę Milanu i został zdjęty w 71' minucie w meczu, w którym Milan uległ Genoi 1-0 i w dalszym ciągu nie może sobie przypomnieć lat świetności. Ekipa Inzaghiego zajmuje dopiero siódme miejsce w Serie A.

Rio Miyachi poza kadrą Twente, podobnie jak Takafumi Akahoshi w FK Ufa.

Takuya Murayama strzelił kolejną bramkę w barwach Pogoni Szczecin, tym razem przeciwko Koronie Kielce, w 89' minucie dość szczęśliwie ustalając wynik meczu na 2-0. Jego krajan, Shohei Okuno wszedł na boisko w 75' minucie, nie notując żadnych wyróżniających się akcji. Bramkę można obejrzeć tutaj http://ekstraklasa.tv/bramki/pogon-korona-2-0-murayama-ustala-wynik-spotkania/pmnh1

Zawodnicy Stomilu Olsztyn odpoczywają obecnie na wakacjach, gdyż w I lidze zakończyła się już runda jesienna :)



czwartek, 11 grudnia 2014

Endo wybrany graczem roku J-League

fot.wikipedia.com
Kapitan aktualnego mistrza Japonii, Yasuhito Endo został wybrany najlepszym graczem sezonu ligi J-League. 34-letni pomocnik był głównym inżynierem największego comebacku w historii rozgrywek. To pod jego dowództwem Gamba odrobiła aż czternaście punktów straty i wreszcie wyprzedziła w ostatniej kolejce ligowej Urawę o jedno oczko.

Endo zagrał we wszystkich 34. kolejkach ligowych podczas których zaliczył sześć bramek. To on jest jednym z architektów wielkiego powrotu zespołu z Osaki do formy.Po piętnastu kolejkach jego drużyna znajdowała się w strefie spadkowej, lecz po przerwie spowodowanej Mistrzostwami Świata w Brazylii odzyskała siły i wygrała aż 15 z 20 spotkań, co pozwoliło zdobyć drugie mistrzostwo w historii kraju.

 - Nie szaleję z powodu indywidualnych nagród, bo wiem, że to sport drużyny - powiedział sam nagrodzony. Endo to dopiero drugi zawodnik Gamby Osaka, który otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza J-League. Pierwszym był Araujo w 2005 roku.

 - Nie myślałem  w ogóle o tej nagrodzie. Czułem, że dostatnie ją ktoś z Gamby, Urawy lub Kashimy i tyle. Najlepsze jest to, że każdy w mojej drużynie zagrał tak, że mógłby został uhonorowany tą nagrodą - dodał 34-letni zawodnik.

Enzo został wybrany spośród 32 nominowanych kandydatów, wybranych przez trenerów i piłkarzy J-League. Z tej listy, ostatecznego zwycięzcę wybrał specjalny ligowy panel.

Yasuhito Endo został wybrany też do najlepszej jedenastki japońskiej ligi. Obok niego w linii pomocy tej idealnej drużyny zagrać mieliby Leo Silva z Albirex Niigata, Yoshinori Muto z FC Tokyo i Kashima Antlers z Gaku Shibasaki. Najlepszymi napastnikami zostali natomiast Yoshito Okubo z Kawasaki Frontale, który został królem strzelców oraz Takashi Usami i Patric, obaj występujący w Gamba Osaka. Linię defensywy ubezpieczać mieliby Tsukasa Shiotani z Hiroshimy oraz tokijski duet Kosuke Ota i Masato Morishige, Z bramkarzy, po raz trzeci z rzędu, za najlepszego uznano Shusaku Nishikawa z Urawa Reds.

źródło: japantimes.co.jp

niedziela, 7 grudnia 2014

G-Osaka mistrzem J-League!




Dramatyczny sezon J-League już za nami. Nowym mistrzem Japonii został Gamba Osaka! Dla drużyny z wyspy Honsiu było to dopiero drugie mistrzostwo w historii.

Przed ostatnią kolejką, kiedy to liderująca Gamba Osaka miała tyle samo punktów co druga Urawa oraz tylko dwa oczka więcej niż Kashima, wiadomym było, że emocje będą do samego końca. Nikt się jednak nie spodziewał, że ich głównym powodem będzie nieporadność zespołów z czołówki. Presji nie wytrzymała żadna z czołowych ekip i każda z nich straciła punkty! Zwłaszcza nie popisali się obecni mistrzowie, którzy tylko zremisowali bezbramkowo z ostatnią Tokushimą, która nie walczyła już o nic.

W to, że lider może zgubić punkty na boisku outsaidera nie wierzyły chyba pozostałe zespoły mające jeszcze szanse na mistrzostwo, bowiem solidarnie przegrały swoje mecze! Pluć w brodę będzie sobie zwłaszcza Urawa, która strzeliła gola na 1-0 w meczu z Nagoją już w drugiej minucie i przez ponad godzinę mogła czuć się mistrzem. Niestety w ostatnim kwadransie nie udało się utrzymać chociażby remisu, i po golach Yusuke Muty w 72. minucie oraz Kensuke Nagai w 89. (!)  minucie, piłkarze Michaela Petrovica, musieli schodzić po końcowym gwizdku z mianem największych przegranych sezonu. Dosłownie kilku minut zabrakło Urawie od zdobycia drugiego mistrzostwa J-League. 

Emocjonująco było też na dole tabeli, gdzie do końca na pozostanie w J-League liczyła drużyna Omiya Ardija. Niestety nawet wygrana z C-Osaką nic im nie dała, bowiem Shimizu zremisowało bezbramkowo z Kofu i utrzymało się na ostatniej bezpiecznej pozycji w tabeli. Oprócz Omiya Ardija z ligą pozegnała się C-Osaka oraz Tokushima. 

Widget powered by WhatstheScore.com

wtorek, 2 grudnia 2014

Raport ze Starego Kontynentu

Za nami kolejny weekend zmagań piłkarskich w najlepszych ligach Europy. Jak spisali się boiskowi samurajowie? Poniżej podsumowanie.

Shinji Kagawa - kolejne słabe zawody w wykonaniu japońskiej nadziei na poprawę fatalnych wyników Borussii. Zajmujący ostatnie miejsce podopieczni Jurgena Kloppa ulegli we Frankfurcie miejscowemu Eintrachtowi 2:0. Kagawa zagrał bezbarwnie, był bezproduktywny i niewidoczny, czego efektem było zdjęcie go z boiska na rzecz Jojicia. Kibice przestają wierzyć w powrót błysku dortmundzkiej "siódemki".

Atsuto Uchida - solidny, 90-minutowy występ Uchidy w wygranym aż 4:1 meczu pomiędzy Schalke a Mainz. Bohaterem spotkania był jednak inny zawodnik drużyny z zagłębia Ruhry, mianowicie Klaas-Jan Huntelaar, który ustrzelił hat-tricka.

Innym japońskim zawodnikiem występującym w tym spotkaniu był Shinji Okazaki, który pomimo dotkliwej porażki swojego zespołu zdołał zapisać się na liście strzelców tego spotkania zdobywając, jak się okazało, honorową bramkę w 44. minucie, zmieniając stan rywalizacji na 2:1. Bramkę można obejrzeć tu:


Można podsumować ten występ jednym zdaniem - pełne 90 minut zawodnika w nieudanym dla Mainz meczu z pocieszeniem w postaci bramki . 

Gotoku Sakai - odnotował krótki występ na boisku w meczu Freiburg - VFB Stuttgart wygranym przez ekipę przyjezdnych 4:1.Wprowadzony w 75 minucie za młodego Moritza Leitnera miał za zadanie utrzymać spokój gry w środku pola i przyczynić się do "dowiezienia" zwycięstwa do końcowego gwizdka. Ta wysoka wygrana to pierwszy krok z wydostania się ze strefy spadkowej, w jakiej obecnie znajduje się drużyna ze Stuttgartu.

Takashi Inui i Makoto Hasebe mieli duży udział w zasłużonej wygranej Eintrachtu w meczu z Borussią Dortmund. Wynik 2:0 może dziwić, jednakże po przeanalizowaniu formy podopiecznych Jurgena Kloppa nietrudno dojść do wniosku, że nie jest to wielka niespodzianka. Japończycy zagrali pełne 90 minut w środku pola, nie pozwalając rozwinąć skrzydeł ofensywie z Dortmundu. Inui zszedł w doliczonym czasie gry, oczywiście w celach taktycznych, by "ukraść" trochę czasu. Solidne spotkanie w wykonaniu obu piłkarzy.



Hajime Hosogai - 90 minut Japończyka w barwach Herthy w przegranym meczu 0:1 z Bayernem Monachium na własnym boisku w Berlinie. Występ bezbarwny, jak i cała gra Herthy, chwilami przypominająca "obronę Częstochowy". Genki Haraguchi w 76. minucie zastąpił na murawie Valentina Stockera, wyróżniając się jedynie otrzymaniem żółtej kartki 3 minuty po pojawieniu się na boisku.

Genki Sakai grał na prawej obronie Hannoveru przez pierwsze 45 minut spotkania z Hoffenheim. W zaciętym i przegranym w stosunku 4:3 meczu Sakai nie pokazał się z dobrej strony, faulując na żółtą kartkę w 19 minucie, czego efektem była bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego przez Schweglera. Akcja przynosząca Hannoverowi drugą bramkę została przeprowadzona lewą flanką, której Japończyk powinien strzec. W efekcie został on zdjęty z boiska już po pierwszej połowie, a w jego miejsce na boisku zawitał Edgar Prib. W tym samym spotkaniu 90 minut rozegrał waleczny Hiroshi Kiotyake, który grał przyzwoicie, ale nie asystował przy żadnej z bramek. 

W meczu Bayer Leverkusen - Fc Koln, przegranym przez drużynę z Kolonii aż 5:1, Kazuki Nagasawa standardowo nie znalazł się nawet w kadrze, a Yuya Osako zjawił się na boisku w miejsce kapitana drużyny, Miso Brecko w 69. minucie żeby ożywić ofensywne poczynania klubu, przyniosło to jednak odwrotny do zamierzonego efekt.

Mike Havenaar nie znalazł się w osiemnastoosobowej kadrze Cordoby powołanej na mecz z Villareal, przegranym przez drużynę Japończyka 2:0.

Maya Yoshida dostał szansę pokazania się w prestiżowym meczu Southamptonu z Manchesterem City w drugiej połowie, zmieniając Morgana Schneiderlina zaraz po przerwie. Drużyna japońskiego zawodnika w drugiej odsłonie meczu nie miała jednak wiele do powiedzenia wobec zdecydowanych ataków The Citizens, w konsewkwencji przegrywając 0:3. 

Dobrze spisał się Keisuke Honda, który swym solidnym występem przyczynił się do wygranej AC Milanu nad Udinese 2:0. Po faulu na Japończyku w obrębie pola karnego (dość kontrowersyjnym, bowiem można uznać, że w przyjęciu piłki Honda pomagał sobie ręką) czerwoną kartką ukarany został stoper Udine, Maurizzo Domizzi, a rzut karny na bramkę zamienił Jeremy Menez. Trener Inzaghi zdjął Japończyka w 81. minucie mecz, dając mu możliwość zasłużonego odpoczynku.

Reprezentujący Inter Mediolan Yuto Nagatomo znalazł się poza kadrą meczową, a ciekawe spotkanie Romy z Interem zakończyło się wygraną wiceliderów z Rzymu 4:2.

Ryo Miyaichi nie został uzwględniony przez trenera Twente podczas selekcji kadry na mecz z Groningen.

Junya Tanaka przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych Sportingu Lizbona, który wygrał 3:0 na własnym boisku z Vitorią Setubal.

Takafumi Akahoshi - poza kadrą FK Ufa w przegranym meczu z CSKA Moskwa w stosunku 5:0.

Grający w Pogoni Szczecin Takuya Murayama zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 meczu ze Śląskiem Wrocław, przeprowadzając błyskotliwą, dwójkową akcję z Łukaszem Zwolińskim . Można ją zobaczyć tu:
http://ekstraklasa.tv/bramki/slask-pogon-0-1-murayama-otwiera-wynik/zsr87

Kolega z drużyny, Shohei Okuno obejrzał mecz z ławki rezerwowych.

Piłkarze Stomilu Olsztyn, Naoya Shibamura i Yasumiro Kato nie znaleźli się wśród osiemnastu powołanych na mecz z GKS-em Tychy.