środa, 26 listopada 2014

Europejscy Japończycy

Liczne grono piłkarzy reprezentujących Kraj Kwitnącej Wiśni na co dzień grywa na wielu europejskich boiskach. W jakich ligach, w jakich klubach, z jakim skutkiem? Aby zapoznać się z tego typu informacjami, zapraszam do lektury.

Najwięcej Japończyków reprezentuje barwy klubów w kraju zza naszej zachodniej granicy – klubów niemieckich. Bundesliga stanowi pole do popisu dla aż dwunastu z nich.

Borussia Dortmund
Shinji Kagawa – ten 25-letni pomocnik jest doskonale znany ze względu na nieprzeciętne umiejętności i renomę klubów, które reprezentował: Manchester United i Borussi Dortmund. Sprowadzony na Wyspy przed dwoma laty podczas letniego okna transferowego za kwotę 16mln euro Japończyk nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Notując występ w osiemnastu spotkaniach ligowych zdołał zaznaczyć w nich swą obecność jedynie 4 asystami. Można jednak zaryzykować wniosek, że piłkarzowi udzieliła się atmosfera bałaganu panującego w ekipie Czerwonych Diabłów spowodowanego odejściem długoletniego lidera szatni United – Sir Alexa Fergusona. Przygoda w Anglii zakończyła się rok później i Shinji wrócił „na stare śmieci”, czyli na Signal Iduna Park za kwotę 8mln euro. Tutaj niestety również nie udaje mu się znaleźć formy sprzed transferu na Wyspy, kiedy potrafił rozmontować najbardziej solidną defensywę do spółki chociażby z Kubą Błaszczykowskim, Mario Götze czy też Lucasem Barriosem, a później Robertem Lewandowskim. W 9 występach zdołał strzelić jedną bramkę, a BVB zajmuje odległe, 15 miejsce w Bundeslidze. Miejmy nadzieję, że Kagawa odnajdzie dawną formę i piłkarski kunszt. Wyceniany na kwotę 15mln euro.

Schalke 04 Gelsenkirchen:
Atsuto Uchida – 26-letni prawy obrońca, który reprezentuję barwy klubu z Zagłębia Ruhry od 1 lipca 2010r. Pewny punkt kadry Roberto Di Matteo, trenera, któremu udało się zdobyć Puchar Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn w roku 2012. Podobnie było w poprzednim sezonie do 21 kolejki, od której Japończyk był zmuszony pauzować aż do końca sezonu ze względu na kontuzję. Obecnie wyceniany na kwotę 7mln euro.

VFB Stuttgart
Gotoku Sakai – 23-letni obrońca wypożyczony w styczniu przed dwoma laty z japońskiego klubu Albirex za kwotę 300tys. euro, a po wypożyczeniu z powrotem do klubu macierzystego, zadomowił się na stałe w szeregach ekipy ze Stuttgartu. Nominalnie jest on prawym obrońcą, jednak w klubie wystawiany regularnie na lewej stronie. Ze względu na stosunkowo młody wiek i odpowiedzialną pozycję Gotoku ma niełatwe zadanie pomóc swojemu klubowi w wyciągnięciu się z dołka, w którym niewątpliwie się znajduje, zajmując pozycję czerwonej latarni. Wartość rynkowa – 3mln euro.

FSV Mainz
Shinji Okazaki – 28-letni doświadczony napastnik, reprezentujący obecnie barwy klubu FSV Mainz, do którego przeszedł przed rokiem w okienku letnim z VFB Stuttgart za kwotę 1,5mln euro. W poprzednim i bieżącym sezonie Okazaki strzelił sporo bramek: w sezonie 2013/14 zdołał trafić do siatki 15 razy, a w bieżącym sezonie współprowadzi w klasyfikacji strzelców Bundesligi w doborowym gronie (Götze, Müller, Meier, Di Santo), mając na koncie 6 trafień. Wartość rynkowa japońskiego snajpera opiewa na kwotę 5,5mln euro.

Eintracht Frankfurt
 Makoto Hasebe – 30-letni pomocnik, pewny punkt środka pola Eintrachtu. W tym sezonie wystąpił we wszystkich dotychczas rozegranych jedenastku kolejkach. W poprzednim sezonie w połowie sezonu wyłączony z gry z powodu kontuzji. Znalazł się w tej drużynie 1 lipca 2014r. na zasadzie wolnego transferu z poprzedniemu klubu Japończyka – FC Norymbergi. Wartośc rynkowa – 2,5mln euro.

Takashi Inui – 26-letni filigranowy napastnik drużyny z Frankfurtu. Reprezentuje jej barwy od dwóch lat po transferze z VFL Bochum za kwotę 1,45mln euro. W obecnym sezonie otrzymał szansę w 9 meczach, jednak z mizernym skutkiem, zdołał bowiem zaliczyć 2 asysty, wobec czego w ostatnich dwóch meczach obecny na meczu jedynie w roli rezerwowego. Obecnie wyceniany na 2,25mln euro.

Hertha BSC Berlin
Hajime Hosogai – 28-letni defensywny pomocnik, sprowadzony do klubu 1 lipca 2013r. z Bayeru Leverkusen za kwotę 1mln euro. Pewna pozycja w jedenastce zespołu z Berlina tak w tym, jak i w poprzednim sezonie. Wartość rynkowa piłkarza wyceniana jest na 3,5mln euro.

Genki Haraguchi – 23-letni napastnik, świeży nabytek Herthy z letniego okienka transferowego, który przywędrował z japońskiego klubu Urawa Reds za kwotę 500tys. euro. Na początku sezonu obdarzony zaufaniem trenera Josa Lukuhaya grał „w podstawie”, jednak nie wyróżniał się formą, wobec czego został oddelegowany do roli klubowego Jokera. Wartość rynkowa – 1,5mln euro.

Hannover 96
Hiroki Sakai – 24-letni prawy obrońca, ściągnięty do Hannoveru przed dwoma laty z japońskiego klubu Reysol za kwotę 1,2mln euro. Pewny punkt jedenastki prowadzonej przez Tayfuna Korkuta. Wartośc rynkowa – 3,5mln euro.

Hiroshi Kiyotake – 25-letni ofensywny pomocnik, świeży nabytek ekipy z Hannoveru, sprowadzony z Norymbergii 25 lipca bieżącego roku za kwotę 4,3 mln euro. Reprezentuje barwy klubu jako podstawowy zawodnik, zdobył do tej pory dwie bramki. Wartośc rynkowa – 4,5mln euro.

FC Koln
Kazuki Nagasawa – młody, 22 letni kolega z klubu Sławomira Peszko, napastnik. W klubie z Kolonii znalazł się na początku roku za na zasadzie wolnego transferu z japońskiego Senshu Univ. Jak do tej pory zagrał jedynie 9 minut w Bundeslidze i 56 minut w Pucharze Niemiec. Wartość rynkowa – 600tys. euro.

Yuya Osako – 24-letni snajper FC Koln. Sprowadzony z TSV 1860 Monachium latem bieżącego roku za kwotę 1,5mln euro. Grający w zasadzie regularnie, ale w niepełnym wymiarze czasowym. Jak dotąd pozwoliło mu to na zdobycie jednej bramki, asystował także przy jednym golu kolegi z drużyny. Rok wcześniej stały bywalec jedenastki TSV Monachium od połowy sezonu, skończywszy sezon z dorobkiem 6 bramek i 3 asyst. Wartość rynkowa – 2mln euro.

Łączną wartość japońskich zawodników podaję w ramach ciekawostki: dwunastu zawodników Bundesligi wyceniono na nieco ponad 51mln euro, co stanowi kwotę o 1mln wyższą, niż szacowana wartość Roberta Lewandowskiego. Pep Guardiola mógłby więc rozważyć sytuację i stworzyć sobie japoński team, co powinno też przekonywać prezesa klubu ze względu na azjatyckie tournee, gdzie taka drużyna gwarantowałaby pełne kieszenie J

Na pozostałych boiskach sympatykom piłki nożnej nie jest dane oglądać japońskich zawodników zbyt często. Uważane za dwie najlepsze ligi świata: hiszpańska Primera Division i angielska Premier League mają po jednym reprezentancie Kraku Kwitnącej Wiśni w szeregach grających tam klubów, a mianowicie Maya Yoshida w barwach Southampton i Mike Haavenar w drużynie CF Cordoba. Kibic orientujący się w realiach europejskiej piłki wie, że kluby te nie są to piłkarskimi potęgami, choć z pewnością cieszyć może postawa klubu z Southampton, który w minionym spisując się nieźle głównie za sprawą obecnie wyprzedanych zawodników, zdołał uzupełnić kadrę i w tym sezonie spisuje się nadzwyczaj dobrze, zajmując jak dotąd 2. miejsce.

                                                                    CF Cordoba
Mike Havenaar – doświadczony, 27-letni snajper większość kariery spędził w Japonii, 1 stycznia 2012r. trafił do holenderskiego Vitesse, a stamtąd 21 lipca bieżącego roku do Cordoby zapewne ze względu na jego dobre występy i regularną grę. Zagrał w pięciu pierwszych kolejkach ligowych, jednakże słaba forma sprawiła, że usiadł na ławkę bez kolejnych minut na boisku. Wartość rynkowa -3mln euro.

Southampton
Maya Yoshida – 26-letni środkowy obrońca, sprowadzony do Southampton 30 sierpnia 2012r. z holenderskiego VVV-Venlo za kwotę 2,8mln euro. Podobnie jak jego rodak z hiszpańskich boisk, odsunięty od podstawowego składu po piątej kolejce ligowej, a taki stan rzeczy trwa aż do dziś. Rok temu również zagrał niewiele, zaledwie 8 razy reprezentował barwy Southampton. Wartość rynkowa – 4,5mln euro. Taki stan rzeczy nie dziwi, gdy uświadomimy sobie, że duet środkowych obrońców tej drużyny stanowią kapitan Jose Fonte i bardzo solidny Toby Alderweireld.

Biorąc pod uwagę najlepsze ligi europejskie, Japończyków obejrzeć można jeszcze we Włoszech, gdzie znakomici Keisuke Honda i Yuto Nagatomo reprezentują dwa utytułowane kluby mediolańskie – odpowiednio AC Milan i Inter Mediolan. W Holandii można śledzić zmagania Ryo Miyachiego z Twente, w stolicy Portugalii, a konkretnie w Sportingu Lizbona ma swoje miejsce Junya Tanaka, a w lidze rosyjskiej japońskim „rodzynkiem” jest Takafumi Akahoshi reprezentujący klub FK Ufa. W pozostałych znaczących ligach, a więc we francuskiej, tureckiej i ukraińskiej nie ma ani jednego reprezentanta Japonii.

AC Milan
Keisuke Honda – ten 28-letni pomocnik przez 4 poprzednie lata reprezentował barwy CSKA Moskwa, gdzie był postacią wiodącą. W obecnym sezonie 11 na 12 razy wychodził na spotkanie w pierwszej jedenastce Rossoneri, zdobywając 6 bramek, a przy dwóch asystując. Słynie z bardzo dobrze bitych stałych fragmentów gry. Wartość rynkowa – 14mln euro.

Inter Mediolan
Yuto Nagatomo – 28-letni lewy obrońca reprezentujący barwy Interu Mediolan od 1 lipca 2011 roku, przechodząc z Ceseny za kwotę 4,5mln euro. W poprzednim sezonie pewny punkt drużyny z bardzo dobrymi statystykami, strzelił mianowicie 5 bramek i 7 razy asystował. W tym sezonie grywał nieco rzadziej ze względu na kontuzję, jednakże od dwóch kolejek delegowany do gry na pełne 90 minut. Wartość rynkowa zawodnika oszacowana jest także na 14mln euro.

Twente
Ryo Miyaichi – ten zaledwie 21-letni napastnik trafił do arsenalu przed czterema laty, skąd jest sukcesywnie wypożyczany na różne okresy do różnych klubów. Aktualnie reprezentuje barwy holenderskiego Twente, w którym wystąpił jak dotąd w 7 meczach w niepełnym wymiarze czasowym i nie udało mu się zdobyć żadnej bramki. Od dwóch kolejek bez gier w kadrze. Wartość rynkowa tego zawodnika wynosi 2mln euro.

Sporting Lizbona
Junya Tanaka – 27-letni snajper sprowadzony do Sportingu Lizbony z japońskiego Reysol latem bieżącego roku za kwotę 750tys. euro. Jak dotąd otrzymał jedynie 15 minut szansy rozłożonej na dwa spotkania na zaprezentowanie swoich umiejętności, resztę kolejek znajdował się poza wyjściową jedenastką. Nie zagrał też ani jednej minuty w Lidze Mistrzów. Wartość rynkowa – 1mln euro.

FK Ufa
Takafumi Akahoshi – 28-letni pomocnik sprowadzony do FK Ufa z Pogoni Szczecin ( J ) w lipcu bieżącego roku za 600tys. euro. Zagrał jedynie w dwóch meczach bez szczególnego powodzenia, resztę gier był praktycznie poza kadrą. W Szczecinie spisywał się dużo lepiej, był podstawowym zawodnikiem przez cały sezon, strzelił 7 goli i zanotował 13 asyst. Wartość rynkowa – 700tys. euro.


Na koniec pora zajrzeć na rodzime podwórka. Japończyków grających w Ekstraklasie można obejrzeć na meczach z udziałem szczecińskiej Pogoni, gdzie grają Takuya Murayama i Shohei Okunuo, a na boiskach I ligi znajdziemy ich przy okazji meczów Stomilu Olsztyn, który reprezentowany jest przez Naoyę Shibamurę i Yasuhiro Kato.

                                                   Pogoń Szczecin 
Takuya Murayama – 25-letni pomocnik, który przeszedł do Szczecina z Gwardii Koszalin 1 stycznia 2013r. za nieznaną kwotę. Podstawowy zawodnik klubu ze Szczecina, jak dotąd ma na koncie 3 bramki. Wartość rynkowa – 350tys. euro.

Shohei Okuno – 24-letni pomocnik, który trafił do Szczecina 6 sierpnia bieżącego roku z serbskiego klubu FK Sloboda Uzice na zasadzie wolnego transferu. Na boisku przepracował 192 minuty, których nie zamienił na bramkę lub asystę. Większość gier poza kadrą. Wartość rynkowa – 300tys. euro.

Stomil Olsztyn
Naoya Shibamura – doświadczony, 32-letni lewy obrońca Stomilu. Który swoją przygodę z piłką toczył na boiskach Japonii, Singapuru, Łotwy, Uzbekistanu, a teraz także Polski. Do tej pory zagrał jedynie 97 minut bez szczególnego efektu. Wartość rynkowa – 125tys. euro.

Yasuhiro Kato – 28-letni napastnik grający w barwach olsztyńskiego klubu od 25 września 2013r. Wcześniej podobnie jak swój rodak i klubowy kolega grał w kilku ciekawych krajach – Japonii, Tajlandii, Łotwie, Ukrainie i obecnie w Polsce. Wpuszczany na boisko czterokrotnie w roli jokera, zdołał więc uzbierać jedynie 35 minut na boisku bez wyraźnych przebłysków. Wartość rynkowa – 100tys. euro.

Jak panowie spiszą się na boiskach europejskich w najbliższych kolejkach? O tym już po weekendzie!

niedziela, 23 listopada 2014

Co ma wrona do Nippona? Zagadkowa maskotka japońskiej piłki



Jeśli oglądaliście kiedyś mecz japońskiej reprezentacji piłkarskiej, na pewno zwróciliście uwagę na dość niezwykłe logo umieszczone na koszulce narodowej drużyny. 

Emblemat Nippon Sakkā Kyōkai/Japan Football Association, czyli japońskiej federacji piłkarskiej przedstawia czarnego ptaka trzymający piłkę, na tle tarczy w barwach wziętych z japońskiej flagi. O ile skrzydlaty zwierzak nie wydaje się niczym nadzwyczajnym na strojach Polski, Niemiec, Austrii czy Rosji, w których to krajach ptaki są symbolami narodowymi i elementami herbów państwowych, to w przypadku Japonii musi budzić zdziwienie. Czarnego ptaka nie ma ani na fladze, ani na godle Japonii - czy, ściślej mówiąc, herbie rodu cesarskiego (Kraj Kwitnącej Wiśni nie posiada oficjalnego godła, odpowiednika naszego białego orła). Jeśli przyjrzymy się temu ptakowi, można się zdumieć jeszcze bardziej - na orła toto raczej nie wygląda. A spostrzegawczy na pewno zauważą pewien intrygujący szczegół, który mnie samemu przez lata umykał. W czym ten ptak trzyma czerwoną piłkę? W skrzydle? W trzeciej nodze...?

źródło: http://www.jfa.or.jp/eng/general_info/index.html













Tajemniczy ptak na logo japońskiej federacji to postać z mitologii shintō, narodowej religii Nipponu. Zwie się Yatagarasu, i jest przedstawicielem pospolitej w całej Azji Wschodniej wrony wielkodziobej (Corvus macrorhynchos). Ptaka na tle innych pobratymców wyróżnia posiadanie trzech nóg. Trójnoga wrona jest bardzo popularnym motywem sztuki i mitologii wielu starożytnych państw Azji, od Chin i Korei po Licję i Pamfilię na obszarze dzisiejszej Turcji. Ma swoje poczesne miejsce również w wierzeniach i folklorze Japonii.
źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Three-legged_crow#mediaviewer/File:Emperor_Jimmu.jpg

Powstała w 712 roku  Kojiki, czyli Kronika Dawnych Wydarzeń, pierwsze japońskie dzieło syntetyzujące dzieje Nipponu zawiera wiele mitów, które opisują legendarne początki państwa oraz dynastii cesarskiej. Wśród nich jest opowieść o Kamuyamatoiwarehiko. Był on prawnukiem Ninigiego, który został przez swoją babkę, bogini słońca Amaterasu zesłany z nieba na ziemię, by objąć panowanie nad światem ludzi. Osiadł na górze Takachiho w Kioto. Dopiero jego prawnukowi powierzono misję zbrojnego poszerzenia władzy potomków Amaterasu nad całą Japonią. Wyprawa Kamuyamatoiwarehiko i jego armii obfituje w wiele starć i opresji, z których niejednokrotnie ratuje ich posłaniec Amaterasu, trójnoga wrona (według innych źródeł - kruk) Yatagarasu. Ptak prowadzi armię boskiego potomka na wschód, w stronę góry Kumano, pełni również ważną rolę w ujarzmieniu plemienia Shiki.

Wielkimi siłami pociągnęła dalej armia, aby się rozprawic z plemieniem Shiki, którego naczelnikami byli dwaj bracia. Kamuyamatoiwarehiko wysłał Yatagarasu z wezwaniem do Shikiego Starszego. Poleciał kruk do obozu wroga i zakrakał:
- Potomek niebiańskiego bóstwa przysyła po ciebie. Spiesz się! Spiesz się!
Słysząc to Shiki Starszy chwycił za łuk.
- Doszło do mnie, że zbliża się zwycięzca z boskiego rodu i bardzo mi to nie w smak. Czego mi się tu wydzierasz, ty wstrętne kruczysko? - to mówiąc zamierzył się na boskiego posłańca. Odleciał kruk i pofrunął do domu, w którym mieszkał Shiki Młodszy.
- Potomek niebiańskiego bóstwa przysyła po ciebie. Spiesz się! Spiesz się!
Wybiegł z domu Shiki Młodszy i powiedział trzęsąc się ze strachu:
- Doszło do mnie, że zbliża się zwycięzca z boskiego rodu i dzień i noc serce moje przepełnia obawa. Dziękuję ci, kruku, że mnie wezwałeś. (J. Tubielewicz, Mitologia Japonii, Warszawa 1986, s. 79.)

Shiki Młodszy sprzymierza się z Kamuyamatoiwarehiko, który pokonuje Shikiego Starszego. Boski potomek ujarzmia wszystkie plemiona Japonii i pod imieniem Jimmu zostaje pierwszym cesarzem, a jego dynastia trwa do dnia dzisiejszego.

Trójnoga wrona w japońskim folklorze symbolizuje boską interwencję w ludzkie sprawy, ratunek z opresji, odrodzenie. Japończycy bardzo poważają z tego powodu wrony. Yatagarasu jest częstym motywem sztuki japońskiej w okresie Edo (1603-1868). Stał się również symbolem japońskiej piłki nożnej. Zobaczyć go można na fladze JFA oraz jej emblemacie (widocznym na koszulkach narodowych drużyn), pełni również rolę maskotki. Trójnoga wrona ma przynosić piłkarzom japońskim szczęście i wspierać ich w trudnych chwilach, tak jak wspomagała cesarza Jimmu.

sobota, 22 listopada 2014

32. kolejka J-League: Gamba Osaka przywracają emocje!



Kiedy u nas sezon piłkarski dopiero się rozpędza w Japonii zespoły zbliżają się do ostatniej prostej. J-League już za chwilę wyłoni ze swojego grona nowego mistrza kraju.

W najwyższej klasie rozgrywkowej w Japonii występuje osiemnaście drużyn. Na cztery kolejki przed końcem jasne jest tylko jedno: ciekawie będzie do samego końca. Wszystko dzięki piłkarzom G-Osaka, którzy w meczu na szczycie pokonali Urawa Reds 0-2.

Ta wygrana była wręcz wymarzona dla każdego postronnego kibica J-League. Przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu,  Urawa miała aż pięć punktów przewagi nad Gamba Osaka i było jasne, że nawet remis, pozwalający zachować bezpieczną odległość, w wyraźny sposób przybliży ich do końcowego sukcesu.

Piłkarze aktualnego lidera będą zresztą jeszcze długo pluć sobie w brodę, bowiem korzystny remis, na własnym stadionie, utrzymywali aż do 88. minuty spotkania. Dopiero wtedy Akihiro Sato zdołał pokonać Shusaku Nisikiwę. Sam zawodnik na boisku przebywał zaledwie sześć minut. Co ciekawe, jego wejście można było wówczas postrzegać jako akt rozpaczy ze strony trenera gości, bowiem Sato nie błyszczy w tym sezonie skutecznością. Bramka w dzisiejszym meczu była zaledwie jego drugą w tym sezonie. Chwilowo nikt jednak nie będzie mu wypominał braku skuteczności,bowiem może to być najważniejszy gol w tegorocznych rozgrywkach, pozwalający wciąż walczyć ekipie z Osaki o mistrzostwo. Drugiego gola w meczu, już w doliczonym czasie gry, strzelił Shu Kurata, czym potwierdził jak duży wpływ na boiskowe poczynania może mieć trener, bowiem i on pojawił się na murawie dopiero w końcówce meczu.


Ze zwycięstwa Osaki cieszą się też inne ekipy z czołówki tabeli, które doskonale odrobiły zadanie domowe i zgodnie wygrywały w swoich spotkaniach. Trzecie Antlers pokonali piąte Frontale 2-1 i utrzymuje ścisły kontakt z pierwszą dwójką, tracąc już tylko cztery oczka do pierwszego miejsca. Wciąż do końca liczyć też się powinna drużyna Sagan Tosu, która zajmuje czwartą lokatę z pięcioma punktami straty.

Interesująco jest też na dole tabeli, gdzie toczy się walka o uniknięcie spadku. Niestety wygląda to coraz częściej na wyścig żółwi, bowiem w dzisiejszych spotkaniach nie wygrał żadna z ostatnich pięciu ekip. Nie oznacza to jednak, że nie odbyły się ciekawe spotkania. W meczu dwóch kandydatów do spadku, mieliśmy grad bramek i emocje do samego końca. Czternaste Vegalta Sendai, strzelając gola na 3-2 w 88. minucie zapewne już gdzieś w głębi duszy cieszyło się, że odskoczy od strefy spadkowej. Grać należy jednak do samego końca, co znów się potwierdziło, gdy Cacau, znany europejskim kibicom z gry w takich klubach jak Stuttgart czy Norymberga, trafił na remis w ostatniej minucie, dzięki czemu Cerezo Osaka, mimo przedostatniego miejsca, wciąż ma realne szanse na pozostanie w J-League.

Najbliższa kolejka będzie równie ciekawa dla kibiców J-League. Urawa nie mogą bowiem długo rozpaczać po dzisiejszej porażce z G-Osaką. Już za tydzień przyjdzie im się bowiem zmierzyć z czwartą w tabeli Tosu. Każda z tych ekip będzie bardzo liczyła na wygraną, co może nam przynieść wielkie emocje!

Tabela po 32. kolejce:

Standings provided by whatsthescore.com

Kilka słów o piłkarskiej reprezentacji Japonii

Tak, jak napisaliśmy w pierwszym poście, będziemy tutaj zamieszczać ciekawostki i informacje związane z japońską piłką oraz tamtejszą ligą. Dlatego na wstępie wypadałoby napisać kilka słów o reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni.


Drużyna Narodowa Japonii podlega Japońskiemu Związkowi Piłki Nożnej (JFA, (jap.: 日本サッカー協会, Nihon Sakkā Kyōkai) i jest nazywana Nippon Daihyo lub Samurai Blue, ze względu na kolor koszulek. Japońscy piłkarze stanowią jedną z najsilniejszych drużyn z Azji, choć nie było tak od razu - swój pierwszy mecz z reprezentacją Chin w 1917 roku przegrali wynikiem 0-5. Od tamtej pory ich znaczenie na własnym kontynencie rosło, czego dowodem są cztery zdobyte Puchary Azji, o który w 2015 roku będą ponownie walczyć, tym razem jako obrońcy tytułu.

Debiut Japończyków w zawodach o randze światowej miał miejsce Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1968 roku w Meksyku, gdzie od razu zdobyli brązowy medal. Na Mistrzostwach Świata pojawili się natomiast dopiero w 1998 roku - wtedy zajmowali także, najwyższe w swojej historii, 9. miejsce w rankingu FIFA - zaledwie sześć lat po tym, jak zajmowali swoje najniższe, 66. Choć do Mistrzostw kwalifikowali się pięciokrotnie, żadna edycja nie była dla nich szczególnie udana, a ich najlepszym wynikiem jest dwukrotny awans do czołowej szesnastki.


Co ciekawe, Japończycy zagrali jako goście w Copa América w 1999 roku, stając się pierwszym zespołem spoza Ameryk, biorącym udział w zawodach. Na obcym terenie nie wyszli jednak z grupy. Mieli oni otrzymać kolejną szansę w 2011 roku, lecz z powodu tsunami w Tōhoku japońska federacja wycofała zespół, tłumacząc się koniecznością zmiany kalendarza tamtejszej ligi.

Mówi się, że ekipa ma obecnie największy budżet pochodzący od sponsorów. Jedne źródła mówią o kwocie 84 milionów złotych, inne aż o 100 milionach. Wśród składających się na niego firm są takie marki jak Adidas, Kirin czy Audi.

Maskotkami drużyny są "Karappe" (カラッペ) i "Karara" (カララ) - dwa trójnogie kruki, mające swoje korzenie w japońskiej mitologii. Zostały one zaprojektowane przez artystkę Mangi Sumumu Matsushitę i są ubrane w kolory ekipy. Podczas Mistrzostw Świata w 2014 roku te, mimo swojej historii, musiały ustąpić miejsca znanej kreskówkowej postaci "Pikachu".

Wstępniak!


Cześć!

Na tym blogu znajdziecie wpisy poświęcone japońskiej piłce nożnej. Zadaniem naszej piątki będzie przybliżenie wam świata futbolu z jego azjatyckiej strony.

Dla każdego mieszkańca Europy wszystko co azjatyckie sprawia wrażenie dziwnego i niezrozumiałego. Chcemy to w 100% wykorzystać i zainteresować japońskim futbolem.

W naszej zaawansowanej technicznie redakcji już tworzone są i dopieszczane pierwsze teksty o Niebieskich Samurajach. Prosimy więc tylko o chwile cierpliwości :)