poniedziałek, 12 stycznia 2015

Cudowne dziecko piłki animowanej


Na boisku mijał rywali jak Lionel Messi w najlepszym wydaniu. Jego strzał był piekielnie silny, niczym bomby posyłane przez Cristiano Ronaldo. Na murawie błyszczał inteligentnym prowadzeniem gry w stylu Zinedine`a Zidane`a. O kim mowa? O kapitanie Tsubasie, japońskim bohaterze anime, w Polsce emitowanym pod tytułem „Kapitan Jastrząb”.


Anime powstało na podstawie mangi autorstwa Yoichi Takahashiego. Opowiada o losach cudownego dziecka japońskiego futbolu. Tsubasa Ozora to bardzo pogodny, z optymizmem kroczący przez życie chłopak, który swoje pasje i marzenia wiąże z piłką nożną, realizację których pozwala mu spełniać jego nieprzeciętny talent. Tsubasa brawurowo prowadzi swe drużyny do zwycięstw, a na wielu boiskach, czy to w Nankatsu, mieście, do którego przeprowadził się młody piłkarz, czy też w innych japońskich miejscowościach, poznaje wielu rywali, ale także przyjaciół. Jego ambicja i wiara prowadzi go wreszcie do upragnionych Mistrzostw Świata, czy też gry w klubie z Katalonii, piłkarskiego giganta. Wraz z historią kapitana Tsubasy poznajemy takich piłkarzy jak dwaj niesamowici bramkarze – Genzo Wakabayashi, który strzeże bramki niemalże bezbłędnie oraz Ken Wakashimazu, który swe zdolności bramkarskie opiera na znajomości karate, co skutkuje skutecznymi i niezwykle efektownymi paradami. Jest także Kojiro Hyuga, wzór napastnika, który z początku był głównym rywalem Tsubasy, później jednak obaj zawodnicy zaprzyjaźniają się. Jest też wielu innych ciekawych i godnych uwagi bohaterów tego serialu, których nie będę wymieniał, warto ich po prostu zobaczyć w akcji. :) Efektownym elementem animacji są techniki wykończenia akcji – główny bohater słynął z nieprawdopodobnego wybicia w górę i piekielnie silnego strzału z przewrotki. Niektórych zagrań prawa fizyki absolutnie nie dotyczą. Dla grupy wymagających widzów może to powodować pewien niesmak, jednakże u większości odbiorców raczej panuje pogląd, że to element ubarwiający koncepcję, dodający jej trochę cech legitymujących anime.

„Kapitan Tsubasa” nie jest jedynie opowieścią o piłkarskich perypetiach. Prywatne sytuacje życiowe poznawanych bohaterów, ich relacje, problemy i motywy zachowań stanowią także istotny punkt fabuły. Mamy więc do czynienia z kompletną opowieścią zmagań utalentowanych piłkarsko młodzieńców, którzy w wielu sytuacjach muszą zmagać się z wieloma przeciwnościami losu, a których łączą interesująco zobrazowane relacje.

Anime zyskało dość dużą popularność, z pewnością ze względu na poruszany temat. Sam Japoński Związek Piłki Nożnej ochoczo wspierał produkcję serialu, chociażby ze względu na chęć promocji sportu. Wielu młodych chłopców widziało w Tsubasie idola, piłkarskiego guru z umiejętnościami, których chcieliby mieć choć namiastkę. Co więcej, sami profesjonalni piłkarze nie kryją inspiracji japońskim dziełem. Tak wielkie nazwiska jak Del Piero, Zidane, Alexis Sanchez, Torres, czy wreszcie Messi otwarcie przyznają, że magia płynąca z ekranu pozwoliła im uwierzyć w siłę boiskowej przyjaźni, wiary w swe umiejętności, przez co sami chętniej trenowali i śmielej dążyli ku spełnieniu swych marzeń.

Należy pamiętać, że od daty powstania tego anime minęło już ponad 30 lat, nie jest więc to świeża produkcja. Przeciąganie akcji, czy też stare techniki animacji nie są tak efektowne jak w przypadku nowszych produkcji, jednak nie to jest najważniejsze w „Kapitanie Tsubasie”. Tu liczy się głównie pasja i marzenia o wielkiej piłce nożnej, która realizowana jest z niemożliwym do złamania optymizmem i w atmosferze przyjaźni i zdrowej rywalizacji.





PS. Wpis zainspirowany bardzo dobrą grą Barcelony we wczorajszym starciu z Atletico Madryt, w którym Messi i spółka pokonali finalistów ubiegłorocznej Ligi Mistrzów 3:1. :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz